10 godzin w Brukseli i co dalej? 10 hours in Brussels and what?

Drogi Czytelniku,

Dzisiaj trochę o tym co było i o tym co będzie. Zobaczysz zdjęcia z pięknej Brukseli, dowiesz się także o tym, co działo się u mnie, gdy nie podróżowałam. Zdradzę Ci co dalej ze mną będzie, co czeka mnie w niedalekiej przyszłości, która nareszcie wydaje się być klarowna.

Dear Reader,

Today a little bit about what I was doing during pandemic and what will come. You will see photos of beautiful Brussels, you will also learn about what happened with me when I wasn’t traveling. I will tell you what will happen with me, what awaits me in the near future, which finally seems to be clear.

Bruksela. Brussels.

Planując powrót z Meksyku do Polski, szukałam jak najtańszej opcji powrotu i dzięki kiwi.com udało mi się upolować bilety za około 1000 zł. Czekała mnie jedynie przesiadka w Brukseli, a potem lot do Berlina, gdzie z lotniska odebrał mnie mój tata i siostra. W Brukseli czekało mnie 10 godzin czekania na kolejny lot, więc postanowiłam ten czas spożytkować i eksplorować miasto. Na lotnisku zaraz przy wyjściu na postoje taksówek i przystanek autobusowy znajdują się szafki, w których można zostawić bagaż. Skorzystałam z tej opcji, żeby nie musieć męczyć się z walizką. Kosztowało mnie to 10 euro. Później skorzystałam z autobusu, który zabrał mnie do centrum miasta. Nie miałam żadnego planu i postanowiłam na spontanie pochodzić sobie uliczkami miasta.

When planning a return from Mexico to Poland, I was looking for the cheapest option to return and thanks to kiwi.com I was able to find tickets for around 1000 PLN. The only thing that awaited me was a change in Brussels, and then a flight to Berlin, where my father and sister picked me up from the airport. In Brussels, I had to wait 10 hours for my next flight, so I decided to spend that time fully and explore the city. At the airport, right at the exit to the taxi stop and the bus stop, there are lockers where you can leave your luggage. I used this option so that I would not have to struggle with a suitcase. It cost me 10 euros. Later, I used the bus that took me to the city center. I had no plan and decided to walk spontaneously through the streets of the city.

Jakie było moje pierwsze wrażenie? Pomyślałam sobie, że jestem w Europie. Architektura zmieniła się diametralnie od tej w Meksyku i wywarło to na mnie ogromne wrażenie. Rzeźbienia na budynkach, kamienice i inne elementy krajobrazu wyglądały bardzo pięknie i monumentalnie.

What was my first impression? I thought to myself that I am in Europe. Architecture changed drastically from that in Mexico and it made a great impression on me. Carvings on buildings, tenement houses and other landscape elements looked very beautiful and monumental.

Pierwszą atrakcją, która znajdowała się w pobliżu mojego wysiadkowego przystanku był budynek Parlamentu Europejskiego. Bruksela kojarzy mi się głównie z tym budynkiem i osobiście jestem dumna z bycia członkinią Unii Europejskiej, więc koniecznie chciałam zobaczyć budynek chociażby z zewnątrz. (Na zwiedzanie wnętrza zabrakło by mi czasu).

The first attraction that was near my drop-off stop was the European Parliament building. I mainly associate Brussels with this building and I am personally proud to be a member of the European Union, so I absolutely wanted to see the building from the outside. (I would not have enough time to explore the interior).

Następnie mijałam budynek o wdzięcznej nazwie „The Academy Palace” i dotarłam do znajdującego się w pobliżu przepięknego zamku królewskiego. Było pochmurno, ale to tylko dodało mu nieco mrocznego charakteru.

Then I passed the building named „The Academy Palace” and reached the nearby beautiful royal castle. It was cloudy, but thanks to that the castle looked very dark and misterious.

Idąc dalej uliczkami i mając mapę miasta w ręku, dotarłam do Place Royale. To słynny plac wybudowany w 1775 roku, wokół którego znajdują się liczne muzea. Na środku placu znajduje się pomnik Godefroid de Bouillon, który dodaje temu miejscu atmosfery patosu.

Walking down the streets and having a city map in hand, I got to Place Royale. This is a famous square built in 1775 and surrounded by many museums. In the center of the square is the statue of Godefroid de Bouillon, which gives the place an atmosphere of pathos.

Spacerując dalej miastem mijałam przepiękne budynki, ogród znajdujący się w środku miasta, aż dotarłam do Wielkiego Placu (Grand Palace). Plac wyglądał przepięknie, na budynkach wokół znajdowały się liczne zdobienia i złocenia, a wspaniale przystrojona choinka oraz szopka świąteczna w centrum były jak wisienka na torcie. Wokół placu znajduje się między innymi ratusz miasta oraz dom króla. Znalazłam tam również punkt informacji turystycznej.

Walking further along the city, I passed beautiful buildings, a garden in the center of the city, until I got to the Grand Palace. The square looked beautiful, the buildings around were decorated with numerous decorations and gilding, and a wonderfully decorated Christmas tree and a nativity scene in the center were like the icing on the cake. Around the square there are, among others, the town hall and the king’s house. I also found a tourist information point there.

Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała lokalnych przysmaków. Postanowiłam więc zaszaleć i zjeść w restauracji belgijskie małże oraz sos z mięsem. Do tego popijałam belgijskie piwo i byłam gotowa ruszać z powrotem na lotnisko.

I wouldn’t be myself if I didn’t try local delicacies. So I decided to go crazy and eat Belgian mussels and meat sauce in the restaurant. Plus, I had a Belgian beer and was ready to go back to the airport.




Co działo się potem? What happened next?

Wróciłam do Polski i znalazłam pracę, jednak w głowie snułam plany. Udało mi się znaleźć pracę w hotelu w Norwegii, ale zaraz potem wybuchła pandemia wirusa. Przez to moje plany runęły w gruzach i kolejne miesiące spędziłam w domu. Staram się jednak nie załamywać w trudnych chwilach. Moja rodzina zawsze daje mi duże oparcie, szkoliłam się w nauczaniu domowym i spędzałam czas z bliskimi. Udało mi się trochę zwiedzić okolicę, wybrałam się z przyjaciółką Martą na Babią Górę oraz na Pustynię Błędowską, o czym może kiedyś napiszę. W międzyczasie pojawił się pomysł powrotu na Cypr, mieszkałam tam już kiedyś. Zaaplikowałam też na stanowisko niani u bardzo sympatycznej polskiej rodziny, która mieszka na łodzi i żegluje po Karaibach. Jeśli się dostanę, to będę mieć szansę uczestniczenia w 9-miesięcznym rejsie wraz z nimi. W zeszłym tygodniu pojechałam na krótkie wakacje z siostrą Amelką do Warszawy, ponieważ obie potrzebowałyśmy naładować baterie. Zaczynało mi już brakować nadziei na to, że cokolwiek się ułoży. A tu co? … Odezwali się do mnie z Norwegii i już jutro wylatuję na kolejną przygodę życia. Tam będę już na bieżąco pisać co u mnie i relacjonować moje przygody.

P.S. Dziękuję, że mnie czytasz.

I returned to Poland and found a job, but made plans in my head to change it. I was able to get a job at a hotel in Norway, but then the virus pandemic started. As a result, my plans collapsed and I spent the next months at home. However, I tried not to break down in difficult times. My family always gives me a lot of support, I was home teaching my sister and spent time with my relatives. I managed to explore the area a bit, I went with my friend Marta to Babia Góra and the Błędowska Desert, which I may write about one day. In the meantime, there was an idea to go back to Cyprus, I lived there before. I also applied for the position of a nanny to a very nice Polish family who lives on a boat and sails in the Caribbean. If I do get in, I’ll have the chance to be on the 9-month cruise with them. Last week I went on a short vacation with my sister Amelka to Warsaw, because we both needed to recharge the batteries. I was running out of hope that anything would work out. And suddenly … They contacted me from Norway and tomorrow I am leaving for another adventure of my life. There I will keep writing about me and report my adventures more often:)

Dodaj komentarz