Życie w Limassol.

Drogi Czytelniku,

Dżasta znalazła pokój do wynajęcia, 250 euro za miesiąc w takiej trochę gównianej dzielnicy w Limassol. Wspaniale. Mieszkanie znalazła, ale ważniejsze jest to, aby się w tym mieszkaniu jakoś utrzymać. Nadszedł czas na intensywne poszukiwania pracy.

Forex.

Na początku myślała, że jedynie w turystyce może uda jej się znaleźć pracę. Okazało się jednak, że Cypr oferuje pracę nie tylko w tej dziedzinie. Jest to kraj, w którym znajduje się ponad 300 firm zajmujących się rynkiem Forex. Te największe lub pragnące się prężnie rozwijać poszukują pracowników władających innymi językami aniżeli grecki, czy angielski. Jednym z takich języków jest język polski. Można znaleźć całkiem sporo ofert na stanowisko obsługa klienta: Customer Care Representative lub inaczej Customer Care Administrator. Zwał jak zwał. To dobra praca dla początkujących. Można zostać także manadżerem konta, ci zazwyczaj zarabiają trochę więcej. Dżaście było wszystko jedno, więc aplikowała i tu, i tu, przecież i tak nie miała zielonego pojęcia, o co tam w ogóle chodzi.

22424499_10208411500564400_7220798734539315349_o

Cierpliwość. Patience.

Oczekiwanie na odpowiedź trwało wieki, ale wreszcie po miesiącu pełnym depresji i wydawania swych ostatnich oszczędności udało jej się dostać na szkolenie, a potem zdać test, przejść kwalifikacje i dostać pracę w jednej z największych firm na tym rynku. Polish Customer Care Representative dumnie brzmiało. Została rzucona na głęboką wodę. Nikt nie miał czasu przeprowadzać dla niej szkolenia, musiała obserwować i jeszcze raz obserwować i sama zadawać pytania. Widząc ekran komputera, jakieś dziwne platformy z cyferkami, skaczące wykresy, skróty walut i innych rzeczy, których nie potrafiła rozszyfrować, mogłaby pokazywać palcem dosłownie wszędzie i pytać, a co to jest?, a to?, a tamto? Zamiast tego postanowiła przejrzeć całą stronę internetową ze wszystkimi możliwymi rubrykami, sprawdzić, które informacje, gdzie znajdzie, obserować czaty innych i sama na własną rękę szukać odpowiedzi i ta metoda nauki się sprawdzała. Pytania zadawała tylko wtedy, gdy naprawdę czegoś nie potrafiła znaleźć.

Praca. Work.

Na czym polega ta praca? Prowadzi się czaty i rozmowy telefoniczne z klientami, odpisuje się też na tysiące maili. Nie ma opcji, żeby wszystkiego się nauczyć, bo człowiek totalnie nieprzygotowany do pracy nie miałby na to czasu, dlatego uczy się tego, jak te informacje znaleźć i gdzie je znaleźć. Po jakimś czasie człowiek zmienia się w automat, ma mnóstwo gotowych skrótów na ekranie, potrafi prowadzić w kryzysowych sytuacjach 15 czatów na raz, jednocześnie rozmawiając przez telefon i w sekundach przerwy odpisać na maila. Tak przynajmniej działała Dżasta, żeby zabić czas włączał jej się tryb speed i czas w pracy jakoś mijał. Poznała również swoją siostrzaną duszę Paulinkę, która zawsze w sytuacjach kryzysowych potrafiła przynieść ulgę i radę.

23631990_10208612732835081_3295833202566779937_o

Stres, stresik.

Forex nie jest biznesem usłanym różami. Pracując jako obsługa klienta, należy liczyć się z mnóstwem pretensji w swoim kierunku. Dżasta porównywała forex do hazardu, inwestujesz pieniądze, obstawiasz, możesz zyskać, ale jednak częściej się traci. Wyobraź sobie teraz kogoś z biednego kraju, kto właśnie się dowiedział, że za jedyne pięć dolarów amerykańskich może otworzyć konto na platformie, konto jest darmowe, bo to pięć dolarów zostanie na jego koncie, może je zainwestować. Człowiek, który żyje w miejscu, gdzie ciężko o zarobek wielokrotnie zdecyduje się na taką inwestycję. Dla niego pięć dolarów to majątek, a potem nie mając często pojęcia o rynku, je traci. Co potem robi? Oczywiście, że wchodzi na czat lub dzwoni i pisze do obsugi klienta. Pisze? Często wali swoimi wściekłymi palcami w klawiaturę wylewając jad. Na początku człowiek jest wrażliwy, bierze do siebie obelgi i uwagi, jednak z czasem się uodparnia. Pewnego razu Dżasta pisała na czacie z klientem, który rzucił na nią klątwę i powiedział, że pomodli się do swego boga o jej śmierć w wypadku samochodowym… Tak poważnie czasem bywało.

Atmosfera w pracy.

Mimo całej negatywnej otoczki od klientów często lubiła przychodzić do pracy, a to ze względu na atmosferę. Ludzie się uśmiechali, nikt nie patrzył na to, ile razy Dżasta wstaje od biurka, o ile wykonywała swoje obowiązki, nikt się jej nie czepiał, wszyscy żartowali, mogła ubierać się jak chce. Wyścig szczurów? W każdej pracy znajdą się osoby, które leczą kompleksy zazdrością, ale jednak w tej firmie, nie było to aż tak odczuwalne. Kilka osób notorycznie wyliczało, kto ile napisał maili, kto ile miał czatów, ile dostał gwiazdek, ale Dżasta potrafiła to jakoś od siebie odgrodzić. Zresztą często była na podium, na którym niekoniecznie chciała się znaleźć. Po kilku miesiącach wysiłek został doceniony i otrzymała bonus dla najlepszego pracownika. Pierwszy raz ktoś  docenił ją w ten sposób w pracy. Niektórzy koledzy byli zazdrośni, ale Dżasta nie afiszowała się jakoś bardzo ze swoim bonusem, nie uważała też tego za szczyt jej życiowych osiągnięć, nie zrobiła sobie tatuażu z napisem „I am the winner” i nie dała się sprowokować.

22459510_10208411500604401_3136435072065567807_o

 

Trochę konkretów i przeprowadzka.

W swoim miejscu pracy Dżasta zarabiała około 1100 euro netto miesięcznie. Za pokój płaciła 250 euro. Na szczęście poznała Kasię, z którą bardzo się polubiły i znalazły sobie lepszą opcję mieszkaniową. Przeglądały wszystkie możliwe ogłoszenia w gazetach i internecie i znalazły trzypokojowe mieszkanie za 650 euro miesięcznie w centrum turystycznym miasta, blisko klubów, restauracji i autobusu. Wynajęły je wraz z Lenką. Tym sposobem z 275 euro (tyle mniej więcej kosztował pokój plus rachunki), Dżasta zeszła na 215 na pokój + rachunki, w dobrej dzielnicy i dobrym towarzystwie. Zarabiając 1100 euro i płacąc za pokój, nadal było ją stać na normalne życie. Do pracy jeździła rowerem, chociaż rowery nie są popularne na Cyprze. Większość osób korzysta z samochodów. Jedzenie było dosyć drogie, ale Dżasta wiedziała co nieco o tym, jak zaoszczędzić i dobrze ugotować. Ponadto stać ją było na chodzenie do restauracji i trzykrotne odwiedzenie rodziny w Polsce. Można powiedzieć, że jej się całkiem dobrze powodziło.

Tutaj zaznaczyć należy, że ona zarabiała tyle, ale wiele firm na start proponuje już od razu 1500 euro. Warto się rozeznać na rynku. Pracując w swojej firmie, zdarzało jej się przeglądać inne oferty, dostała nawet kilka propozycji, z czego jedna była najciekawsza i zakładała zmianę pozycji z obsługi na asystenta klienta. Jednak był to moment, gdy Dżasta wiedziała już, że będzie wracać do Polski.

Nowe miejsce.

To właśnie od momentu przeprowadzki Dżasta rozkwitła. Wiele zawdzięczała Kasi i Lence. Wraz z przeprowadzką zyskała przyjaciółki oraz życie towarzyskie. Gdy miała problemy lub po prostu chciała odpocząć, szła na plażę, która znajdowała się pięć minut piechotą od jej mieszkania. Wybierała taką najbardziej pustą, pływała tam, nurkowała, śpiewała, siadała na skałkach i żyła. Była syreną. Często czytała książki i łapała promienie słoneczne. Po drodze zaprzyjaźniała się z cypryjskimi kotami. Mając stresującą pracę w zimnym Krakowie, umierała, mając stresującą pracę na Cyprze żyła. Dlaczego? Bo wychodząc z pracy lub przed pracą, w zależności od zmiany, na którą szła, widziała morze, słyszała fale i uspokajała się w środku. Jeżdżąc rowerem, również dostarczała sobie pozytywnej energii, bo przecież ruch to zdrowie. Chociaż tutaj muszę Ciebie ostrzec czytelniku, że jazda na rowerze jest tam bardzo ryzykowna, to coś dla ludzi o mocnych nerwach.

 

Jedzenie.

Nieodzownym elementem kultury danego kraju jest jedzenie. Jak wygląda to na Cyprze? Dżasta jadła tam genialne owoce morza, co do mięs różnie to bywało. Na „osiedlu”  znajdowała się genialna restauracja z bardzo kiczowatym wnętrzem, ale to czyniło ją wyjątkową. Dżasta jadła tam najdoskonalsze bakłażany i rybę. Na Cyprze znajdziesz mnóstwo restauracji, nie tylko z kuchnią grecką, w których koniecznie należy zamówić Meze. Można tam również znaleźć wiele miejsc z kuchnią arabską, między innymi syryjską. Każde podniebienie powinno znaleźć tam coś dla siebie.

 

Czas wolny.

Dżasta często spędzała czas wolny w towarzystwie przyjaciół. Miała kilka swoich ulubionych miejsc. O tych miejscach, wycieczkach i odwiedzinach jej przyjaciół na Cyprze dowiesz się innym razem.

 

 

 

 

 

2 myśli na temat “Życie w Limassol.

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Dagmara w podróży

Studentka kochająca tanie podróżowanie

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

MOUSE

Baśnie i dzienniki z Ameryki Północnej.

Ramericana, czyli brunetka za oceanem

Opowieść o życiu codziennym w USA, podróżach i przemyśleniach z perspektywy emigrantki

NIE NAZYWAJ TEGO MARZENIEM, NAZWIJ TO PLANEM!

mały budżet , wiele przygód

Z pamiętnika podróżoholika

O podróżach - po Ameryce Południowej, po Europie, po Polsce

%d blogerów lubi to: