Klaustrofobiczny Kraków Dżasty.

Drogi Czytelniku,

Być może znasz to uczucie, gdy kończysz studia i brutalnie zderzasz się z rzeczywistością. Wtedy następuje czas na poszukiwanie „prawdziwej” pracy. Nie jakieś weekendowe kelnerowanie, o nie… Dżasta trochę ten moment przedłużyła, bo zaraz po studiach pojechała po raz drugi z CCUSA do USA, ale po powrocie do Polski nie miała już czego odwlekać.

Eng: Dear Reader, 

Maybe you know this feeling when you finish the university and brutally start to see the reality. This is the moment when you start to search for a „real” job. No more weekend waitress, no. Dżasta delayed this moment a little bit because before that she went to the USA for a summer, but when she came back to Poland there was no reason to delay it anymore.

Poszukiwania. Searching.

Wysyłała setki CV, myśląc o tym, że ktoś robi sobie z niej żarty. Rozszerzyła krąg poszukiwań do Warszawy i Krakowa. Pojechała na jedną rozmowę w Warszawie, ale naprawdę nie wiedziała jakim cudem za to, co jej zaproponowano, mogłaby przeżyć w stolicy. Wreszcie odezwano się z Krakowa, więc pojechała na rozmowę. Po rozmowie czekała kolejne dwa tygodnie na odpowiedź. Już dawno skreśliła to miejsce z listy i głowy, a tu nagle zaskoczenie, że za dwa tygodnie zaczyna się szkolenie. Ofertę przyjęła. Wiesz ile zajęło jej szukanie pracy? Tyle że już dawno zdążyła pomyśleć tysiąc razy o tym, jaka jest beznadziejna i jak fatalnie wybrała kierunek studiów, i gdy zabrakło już nadziei… BUM, dostała pracę.

Eng: She sent hundreds of CVs thinking that someone clearly is making a joke from her. She decided to look in a Warsaw and Cracow as well. She drove to one interview in Warsaw, but it would be a miracle to survive a month in a capital with a salary they offered. Finally, she got a call from Cracow, so she went there for an interview. After that, she waited two weeks for an answer. She already started to think that they will never call. She accepted an offer. 

Przeprowadzka. Moving.

Jej nowa amerykańska firma czekała, pozostał jednak jeden szkopuł. Trzeba było znaleźć mieszkanie i to w ekspresowym tempie. Dobrze, że Dżasta nie dbała aż tak o względy estetyczne. Znalazła z mamą swoje 19-metrowe, klaustrofobiczne mieszkanko. Zadzwoniła, od razu zapłaciła za miesiąc z góry. Nie było czasu na oglądanie mieszkania, więc wszystko odbyło się w ciemno. Potem już tylko pakowanie i w drogę.

Eng: Her new American company was waiting, but there was still one problem. She had to find an apartment and she has to do it fast. She found little, claustrophobic 19 square meters flat. She made a call and paid for the place without even checking it for real. There was no time for this. After that, she packed and moved.

Samotność. Loneliness.

Tak oto stworzenie stadne, otoczone rodziną i zwierzętami, zostało całkowicie same. Na początku Dżasta była zajęta rozpakowywaniem, urządzaniem się, sprzątaniem, wkurzaniem na swoją klaustrofobiczną łazienkę i płytę do gotowania, która rozgrzewała się pół godziny. Poszła do pracy. Tam, dostała plik papierów o papierze i stos informacji, których na początku nie potrafiła strawić. Dobrze, chociaż, że nie była tam sama, bo w grupie zawsze znajdzie się ktoś, z kim można pogadać. Takich osób było kilka. Jednak, gdy wracała do domu, znowu zamykała się w czterech ciasnych ścianach i czuła się tak bardzo samotna. Zaczęła nawet oglądać smutne filmy, tak jakby dotychczasowa sytuacja nie była już dostatecznie żałosna.

Eng: That is how outgoing creature, always surrounded by family and animals stayed completely alone. At the beggining Dżasta was busy unpacking, cleaning, pissing off about little claustrophobic toilet and kitchen. She went to work. There, she got lots o papers about papers, so many information she could not handle at the beginning. It was good that at least there were more people with her and someone to talk to. But still, when she was coming back to her little flat she felt terribly lonely. She even started to watch sad movies. 

Przyjaciel. A friend.

Po jakimś czasie poznała przyjaciela, który zawsze był przy niej. Wspierał, pomagał, rozbawiał. Świat zaczął mieć sens, warto było wracać do domu. Tylko że praca nie okazała się spełnieniem marzeń. W rzeczywistości była dla Dżasty torturą, fałszywi ludzie, za których uśmiechem można było wyczuć sztuczność, w kieszeniach trzymający kosę, by podciąć jej skrzydła. Billy był jedynym światełkiem w Krakowie. Gdyby nie on, Dżasta nie miałaby siły, by coś zmieniać na lepsze.

Eng: After some time she met a friend, who was always with her. He helped, made her laugh and took care of her. The world started to have a meaning and it was worth it to come back home. But work was far, far away from her dream job. In fact, it was like a torture, fake people, hiding something behind smiles, keeping the knife in a pocket to cut off her wings.  Billy was the only light in Cracow. If not him, she would not have the energy to make herself better. 

15978169_10206587350761795_897676371_n

Couchsurfing w Krakowie. Couchsurfing in Cracow.

Pamiętasz historię o psychopatycznym gościu? Gości było więcej, ale nie byli psychopatyczni.  Jednym ze sposobów Dżasty na radzenie sobie z samotnością w jej ciasnym mieszkanku było czynienie go jeszcze ciaśniejszym. Postanowiła zostać hostem na CSie. Mieszkanie miało 19 metrów, ale znalazło się miejsce na duży podwójny materac na podłodze zaraz obok jej rozkładanej kanapy.  W ten sposób udało jej się w domu gościć Dongbina z Seulu, Simone z Niemiec oraz Annę z Kazachstanu. Dostawała mnóstwo zapytań o nocleg, ale nie nadążała z odpisywaniem i dbając o własne bezpieczeństwo, szczególnie po ostatnim doświadczeniu, bardzo ostrożnie dobierała gości.

Eng: Do you remember a story about her psycho guest? There were more guests, but they were normal. One of the Dżasta`s ways to handle loneliness was to put in her tiny apartment more people and make it even smaller. So she started to host people for Couchsurfing. A flat was only 19 meters, but there was a place on the floor for a double mattress. That is how she hosted Dongbin from Seoul, Simone from Germany and Anna from Kazachstan. She received lots of requests to stay, but she was very careful about her safety and accepted only a few people. 

Co można pokazać gościom w Krakowie? Przede wszystkim rynek, Wawel, widoki na panoramę miasta. Można skosztować polskich specjałów i pójść do pubu. Dżasta lubiła takie okazje.

Eng: What can you show to guests in Cracow? Mainly a square, Wawel castle, view on the city. You can try the polish food and go to the bar. She loved the occasions like this. 

 

Postanowienie. Decision.

Minusem było krakowskie powietrze, w styczniu i lutym nie do zniesienia przy dłuższym spacerze. Dżasta mieszkała wcześniej na Śląsku, ale nigdy, przenigdy nie oddychała, aż tak złym powietrzem, jak te krakowskie. To w połączeniu z beznadziejną pracą dawało Dżaście powody, by wszystkim pieprznąć. Brakowało tylko impulsu. Lecz nagle impuls się pojawił. BUM! Dżasta przyszła do pracy, nadszedł czas na typowo korporacyjne cotygodniowe spotkanie z liderką w celu omówienia postępów w okresie próbnym Dżasty, która swoją drogą była przekonana, że rewelacyjnie jej wszystko wychodzi. Jednak będąc na spotkaniu, została dosłownie zmieszana z gównem, pani lider nie potrafiła być miła dla nie-lizusów. Poinformowała Dżastę, że dostała „feedback”, bo wiesz, że w korporacji, to już nie można zostać poinformowanym, tylko dostaje się feedback. Pani lider dostała informację, że Dżasta nic nie robi, obija się i przegląda internety w pracy. Bullshit to był, bo pracowała. Co mogła zrobić, zacisnęła zęby, wyszła z tego paskudnego pokoju przesłuchań i była twarda jak skała. Dopiero przekraczając próg swojej tego dnia ukochanej , klaustrofobicznej klitki coś w niej pękło. Ryczała jak bóbr, ale wtedy też coś postanowiła, że jej noga nie postanie w tym paskudnym miejscu. Never, ever again. Nigdy.

Eng: A big disadvantage was Cracow`s air, in January and February very hard to handle. Dżasta lived in Silesia before, but she never ever felt such a toxic air like in Cracow. That and terrible job gave her a reason to leave. She just needed an impulse and she got it. BOOM. She came to work and there was a time for a weekly meeting with her supervisor. They were supposed to talk about her progress in work, but instead, a leader told to Dżasta, that she heard feedback about her not working and looking staff at the internet during work. It was a bullshit, she worked hard. What she could do? She put herself together and left this ugly, smelly investigation room. After work, she came back to her beautiful, tiny little apartment and decided that she will never come back to this work again. Never. 

Początek przygody. Adventure starts.

Usiadła przed laptopem i wygooglowała: „praca turystyka zagranica”. Wpadła na ogłoszenie o pracy na recepcji w hotelu na Cyprze i klik. CV poszło. I wiesz co? Na drugi dzień otrzymała telefon, po trzech dniach miała rozmowę kwalifikacyjną przez skypa, po weekendzie poszła do pracy i uroczyście powiedziała tej jędzy liderce, że nie przedłuża umowy, bo dostała lepszą ofertę i BYE BYE. To, co poczuła w sercu, ten triumf, radość, satysfakcję, tego nikt jej nie mógł odebrać.

Miała dwa tygodnie na wyjazd na Cypr, ale o tej przygodzie innym razem.

Eng: She sat in front of her laptop and typed in google: „work tourism abroad”. She found an advertisement for a receptionist job in Cyprus. She clicked and sent her CV. And you know what? Next day she got a phone call, after 3 days she had an interview through skype and after weekend she came back to her workplace and said with a pleasure to the supervisor, that she will not sign an anouther contract, because she found a better job. What she felt in the heart, a triumph, joy, satisfaction, nobody could take it from her. 

She had two weeks to move to Cyprus, but about that next time. 

 

 

Reklamy

4 myśli na temat “Klaustrofobiczny Kraków Dżasty.

Dodaj własny

  1. Och jak dobrze znam tę satysfakcję z wypowiadania umowy o pracę komuś, kto jest pewien, że ma cię w garści, choć nie szanował ani ciebie, ani twojej pracy. Smak tego uczucia poznałem jednak dużo później niż Ty, noo ale wtedy czasy były inne i zagraniczne rynki pracy zamknięte dla Polaków. Zapłaciłem za tę decyzję cenę długiego poszukiwania kolejnej roboty, więc chwilami było bardzo trudno.

    Polubienie

      1. Wszystko jest cacy, póki poszukiwanie trwa na tyle krótko, że zasoby finansowe się nie wyczerpują. U mnie się szybko wyczerpały, a szukanie trwało i trwało. Było ciężko. Bardzo.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

MOUSE

BAŚNIE I DZIENNIKI Z AMERYKI PÓŁNOCNEJ.

Ramericana, czyli brunetka za oceanem

Opowieść o życiu codziennym w USA, podróżach i przemyśleniach z perspektywy emigrantki

NIE NAZYWAJ TEGO MARZENIEM, NAZWIJ TO PLANEM!

mały budżet , wiele przygód

Z pamiętnika podróżoholika

O podróżach - po Ameryce Południowej, po Europie, po Polsce

%d blogerów lubi to: