Maastricht i Amsterdam. Couchsurfing siedliskiem psycholi?

Drogi Czytelniku,

Pewnego razu Dżasta dostała zaproszenie. Zaproszenie do Maastricht w Holandii na weekend. Żal byłoby nie skorzystać, szczególnie że znała osobę, która ją zaprasza. Znała? Czy może tak jej się wydawało?

Eng: Dear Reader,

Once upon a time, Dżasta got an invitation. Invitation to Maastricht in the Netherlands for a weekend. It would be a shame to not use this opportunity, especially that she knew a person who invited her. Did she know him? Or maybe she just thought so. 

Przeszłość. Past.

Jakieś dwa lata wcześniej, gdy zaczynała swą przygodę z Couchsurfingiem, postanowiła, że nie tylko będzie gościem, chce być również gospodarzem. Skonsultowała się z mamą, która wyraziła zgodę na ten eksperyment. Przecież taka wymiana kulturowa może przynieść za sobą jedynie korzyści. Tak się zaczęła historia z nazwijmy go „Panem O.”.

Eng: Two years ago when she started her adventure with Couchsurfing, she decided not to be only a guest, she wanted to be a host. She spoke with her mom and they both agreed that it can bring only benefits. That is how the story with Mister O. begins. 

Wizyta Pana O. w Polsce. Mister`s O. visit in Poland.

Pan O. był studentem medycyny, z samymi pozytywnymi referencjami na swoim profilu. Dżasta zawsze skrupulatnie sprawdzała recenzje. Te pozytywne opinie czyniły go idealnym kandydatem na pozostanie pierwszym w historii gościem u Dżasty. I faktycznie. Było rewelacyjnie, O. spędził cały weekend z Dżastą i jej rodziną. Nie miał probemów z tym że Dżasta właśnie przygotowywała się do swojej życiowej wyprawy do USA. Dżasta pokazała mu jej piękny Park Śląski, spacerowała po Katowicach, przedstawiła znajomym i piwkowała na Mariackiej. Wizyta się zakończyła, a po niej zostały jedynie miłe wspomnienie i pozytywne emocje.

Eng: Mister O. was a student of medicine, with only good references on his profile. These great opinions made him a great candidate to be to first in the history Dżasta`s guest. And in fact, he was. It was great, Mister O. spend the weekend with Dżasta and her family. He did not have a problem with anything. That time Dżasta was preparing herself for her amazing trip to the USA.  Dżasta showed O. around, they went to Silesian Park, Katowice, she introduced him to her friends and got drunk with him on Mariacka street. Visit ended and only good memories remained. 

15267681_10206293596698127_2109277693633298118_n

Zaproszenie. Invitation.

Minęły dwa lata i Dżasta dostała wiadomość od Pana O. z zaproszeniem do Maastricht. Czemu nie? Loty były bardzo tanie, bo około 80 zł w obie strony z Katowic do Maastricht. Maastricht znajduje się 2 godziny drogi pociągiem od Amsterdamu. No jasne, że Dżasta poleciała…

Eng: Two years have passed and Dżasta got a message from Mister O. with an invitation to Maastricht. Why not? Flights were very cheap, around 80 PLN both sides Katowice-Maastricht. Maastricht is located about two hours away from Amsterdam. Sure, she went there.

Wizyta. Visit.

To, co zastała w mieszkaniu swego hosta przekroczyło jej wszelkie wyobrażenie… Przekroczywszy próg powiedziała „tak wyobrażam sobie piekło”. Jej host wielce się oburzył, a ona z całą szczerością oznajmiła, że jej noga w tym mieszkaniu nie postanie i nie zostanie tu nawet na chwilę, jeżeli on nie posprząta. Na podłodze nie było nawet skrawka czystej podłogi, wszędzie walały się śmieci, jedzenie i brudne ubrania. W zlewie i wszędzie indziej, gdzie tylko można było je położyć, znajdowały się naczynia oklejone olejem i resztkami jedzenia. Zapach? Chyba nie muszę Ci tłumaczyć, jak mogło tam pachnieć. Nutka stęchlizny zmieszana z aromatem potu i zgniłego jedzenia. KOSZMAR. Na jednym z łóżek spała dziewczyna, spokojna jak Aniołek, widać nie przeszkadzało jej to, co przeszkadzało Dżaście. Okazało się, że to także gość z CS, miała zatrzymać się na tydzień, a siedziała tam już dwa miesiące. Co? DWA miesiące? To nie jest normalne.

Na szczęście pojawiła się alternatywa i Dżasta zatrzymała się w mieszkaniu znajomego Pana O. Zgodziła się natomiast na to, że da „gospodarzowi” drugą szansę i spędzą czas wolny razem.

Eng: What she found in her host apartment, you cannot imagine…She just made one step and said to him „That is how I imagine a hell”. The host was extremely offended, but she said honestly that her feet will not stand in this place and he has to clean there. The floor was full of rubbish, food, and dirty clothes. In a sink and everywhere else dirty, greasy dishes with oil and remainings from food. A smell? I do not need to explain to you how it smelled. A mix of mustiness, sweat, and rotten food. A nightmare. On one of beds, there was a sleeping girl, calm like an angel, she did not seem to be disturbed by the place. She was supposed to stay there for a week, and she was there for two months. What? Two months? It is not normal.

Atrakcje w Maastricht. Maastricht attractions.

Miasteczko jest przepiękne, znajduje się tam dużo malutkich, malowniczych uliczek, piękny park. To typowo studenckie miejsce z mnóstwem młodych ludzi, ale przy tym czyste i spokojnie. Po mieście znajomi poruszali się na rowerach oczywiście. I jakoś ta cała złość na pierwsze wrażenie Dżaście mijała. Jednak wszystko, co dobre kiedyś się kończy… Pan O. zabrał dziewczynę na lekcję tańca. Pomyślisz sobie, że lekcja tańca to nic złego, ale ta lekcja odbywała się w jakiejś ruderze. Młodzi ludzie mieszkają w Holandii w opuszczonych budynkach, ogrzewają się grzejnikami, płacą bardzo mało za takie zakwaterowanie, więc ta opcja jest kusząca. Jedyne co muszą robić, to samodzielnie przeprowadzać „renowacje”. W tym miejscu renowacje polegały na tym, że pęknięte okna były zasłonięte dywanami. W budynku znajdowała się duża sala, w której już czekało sporo osób. Wtedy widząc normalnych ludzi, Dżasta trochę się uspokoiła. Zajęcia prowadziła Polka, znamienia osobistość w tej dziedzinie tańca, która za poprowadzenie darmowej lekcji, mogła zatrzymać się w tym miejscu na noc.

Eng: A town is very pretty, full of small streets. It is a typical students town full of young people, but apart of it clean and calm. Dżasta and O. used bikes of course. And suddenly she stopped to be angry. But what is good, finish suddenly. Mister O. took her to a dance class. You think a dance class is nothing bad, but it was in a shithole place. Some of the young people in the Netherlands live in abandoned buildings, using fans, pay a little for it, so this option of accommodation is tempting for them. The only thing they need to do there is to fix damages by themselves. In this place renovation where broken windows covered with carpets. That is all. There was a big room in a building with a lot of people waiting. When Dżasta saw normal people she felt that it is gonna be ok. The teacher was a polish girl, making a class for free so she could stay in this place for a night. 

Lekcja tańca. A dance class.

Wszystko zaczyna się jak piękna historia o tańcu i przezwyciężaniu własnych słabości, prawda? To tylko pozory. Okazało się, że taniec ów to coś w rodzaju body dance, gdzie w tle leci dziwna psychodeliczna muzyka, takie pomieszanie bębnów i sapania. Ludzie zamykają oczy i mają nauczyć się czuć swoje ciało i energię z zewnątrz. Na początku Dżasta uznała, że spróbuje. Zamknęła oczy i chodziła tak chwilę z zamkniętymi oczami, ale nie było w tym nic zabawnego. Otworzyła je więc i zobaczyła te wszystkie osoby obłąkańczo wyginające się na lewo i prawo. Kolejnym zadaniem było zamknięcie oczu i tańczenie między sobą, bez dotykania się rękami, i co? Pierwsze co Dżasta poczuła to czyjaś ręka swobodnie spoczywająca na jej piersi. Zajebiste te tańce. Mówię Ci Czytelniku. Wkurzona na maksa siedziała do końca tych pieprzniętych, rytualnych godów w kącie. Wykorzystawszy okazję, gdy nawiedzony O. wreszcie otworzył oczy i kontaktował, powiedziała, że już wychodzi. I wyszli.

Eng: The story started as a beautiful story about dance and fighting with weakness, right? A dance was something like a body dance, where you can hear in the background a psychedelic music with drums and weird voices. People close their eyes and they suppose to learn to feel their bodies and energy from the outside. She decided to try. She closed her eyes and walked like that for a while, it was not fun. So she opened her eyes and saw all the people dancing like crazy. Next task was to close eyes and dance with others, but not touch anybody with hands, and guess what? First thing Dżasta felt after closing eyes was someone’s hand on her breast. Amazing dances… I am telling you. Pissed off, Dżasta waited until the classes finish sitting. Finally, when she saw that she can talk to Mister O., she said she is leaving. So they left. 

Restauracja. Restaurant.

Wieczorem Dżasta nie nastawiała się na nic dobrego, ale tutaj miłe zaskoczenie. O. i jego przyjaciel zaprosili ją do bardzo dobrej restauracji. Restauracja słynie z krokodylego mięsa. Dżasta postanowiła się skusić i spróbować jak ono smakuje. Była pozytywnie zaskoczona smakiem. Zmieszała mięso z krewetkami, kalmarami i innymi smakowitościami.

Eng: In the evening Dżasta did not think something good can happen to her here, but she was wrong. O. and his friend invited her to a good restaurant. It is famous for crocodile meat. Dżasta decided to try it. It was a positive surprise. She mixed meat with shrimps and calamari.

15317976_10206293600778229_7929947603615138741_n

 

Amsterdam.

Następnego dnia podekscytowana ruszyła z O. pociągiem do Amsterdamu. Urzekła ją architektura miasta oraz krótki rejs łodzią. Jako że miejsce to słynie ze swojego muzeum seksu, postanowiła się również tam wybrać. Wrażenia? Nic ciekawego, pełno tam kiczowatych przedmiotów i perwersyjnych zdjęć.

Eng: On a next morning excited girl went to an Amsterdam. She really liked an architecture of a city and a boat trip. She also went to a famous sex museum, but it was nothing special.

15203240_10206293621338743_8535711357522451529_n

Wszystko w tym dniu byłoby idealne, gdyby nie fakt, że jej towarzysz był na haju i ciągłe próbował ją namawiać na zjedzenie tajemniczych grzybków.

Eng: Everything there would be perfect, but her „friend” was on high and tried to convince her to eat magic mushrooms. 

Nareszcie powrót. Finally coming back home.

Pierwszy raz Dżasta, aż tak się cieszyła, że wycieczka się kończy. Wróciła do Krakowa, w którym mieszkała samotnie w swoim malutkim, klaustrofobicznym 19m mieszkanku i pierwszy raz poczuła się w nim jak w niebie. Nie na długo.

Eng: For the first time Dżasta was happy that her trip is over. She came back to Cracow to her lonely, claustrophobic, small, 19 square meters apartment. For the first time, she felt there like in a heaven. Not for a long time. 

15252556_10206293612098512_4183547346560444354_o

Creepy guest.

Nie minęło kilka dni, a otrzymała wiadomość od Pana O. , że bilety zabukowane, że przyjeżdża do niej na dwa tygodnie i to w okresie Świąt, że przyjdzie do niej na Święta i spędzą je wspólnie on, ona i jej rodzina… Naprawdę nie wiedzieć dlaczego Dżasta jest aż tak uprzejma. Powiedziała, że ok, że O. przyjechać może, ale na Święta to nie ma mowy, bo to moment, który spędza z rodziną i rozmawia po polsku, a nie po angielsku, a poza tym no po prostu nie ma mowy. Nie był potrzebny żaden argument, nie można tak się komuś wpraszać. Dni do przyjazdu O. się zbliżały, a Dżasta coraz bardziej się stresowała. Poprosiła nawet swojego chłopaka, żeby został u niej na te kilka dni, bo nie czuła się bezpiecznie. Pan O. przyjechał i pierwsze co go zadziwiło, to fakt, że Dżasta miała chłopaka, było można to wyczytać z jego psychopatycznej twarzy. Gość wszedł do czystego, pachnącego i ślicznego mieszkanka Dżasty, a ona pomyślała, że właśnie tak powinno się przyjmować gości, a nie jak na jakimś pieprzonym wysypisku śmieci. Nie przypuszczała, że aż tak będzie się denerwowała przy O. , dobrze, że był z nią ktoś jeszcze. Gdy chłopak poszedł do pracy, O. zaatakował, powiedział Dżaście, że myślał, że coś między nimi jest, że dawała mu sygnały… Jakie do cholery sygnały? Że myślał, że przyjedzie i będą razem. To na maksa ją przeraziło, więc przez kolejny tydzień unikała gościa jak ognia, nocami spać się nie dało, bo chrapał jak niedźwiedź, a w głowie pojawiały się mordercze myśli. Dlatego nie było jej prawie nigdy w mieszkaniu. Na szczęście pewnego dnia wróciła i znalazła karteczkę pod drzwiami z napisem „to koniec”. Och nawet nie wiesz, jak bardzo się z tego końca ucieszyła…

Eng: Few days have passed and she got a message from Mister O., that he booked tickets, he is coming to her for two weeks, and for Christmas, and he will spend Christmas with her, and her family… Really, why she is so polite to people? She said ok, he can come, but he cannot come for Christmas. Christmas is a magic time she spends with her family only, and speak Polish, not English, and besides, there is no reason needed. You cannot just say something like that and come.  Closer to his visit, the more she was scared. She asked her boyfriend to stay in her place for a few days to feel safe. Mister O. came and he was surprised that Dżasta has a boyfriend, she could see it on his psychopathic face. He came inside her clean and pretty apartment and she thought that yet, that is how you should host people, not in some motherfucking trash place. She did not think that she will be that nervous around O. When her boyfriend went to work O. attacked and said that he thought that she was giving him signals and that hey will be together. What signals? She freaked out, so next week she was avoiding her guest. Fortunately, after a week, when she came back home from work, she found a letter by the door, it said: „It is over”. You really do not know how happy she was. 

P.S. Moja historia to przykład na to, że nigdy nie wiesz jakie niebezpieczeństwa kryją się w internecie. Możesz wejść na taką stronę jak couchsurfing.com, znaleźć hosta, który jest zweryfikowany i ma tylko pozytywne recenzje, a i tak możesz wpakować się w bagno. Dlatego zawsze należy mieć ze sobą więcej pieniędzy, w razie, gdyby trzeba było zmienić miejsce noclegu. Przyznam szczerze, że od tego momentu sceptycznie podchodzę do tej strony. Chociaż sama miałam później kilku gości u siebie w mieszkaniu.

P.S. 2 Pan O. przez długi czas nękał mnie wiadomościami z przeprosinami, o drugich szansach i innych abstrakcyjnych rzeczach. Musiałam zablokować mu wszelkie drogi do komunikacji.

Eng: My story is an example that you never know how many dangerous things are waiting for you on the internet. You can go to a website like couchsurfing.com, find a host, verified, with only good recommendations, but still, you can get yourself into deep shit. That is why you always need to have an extra money, just in case if you need to change your accommodation. From that moment with O. I look very skeptic on this side, even though I had guests in my flat in Cracow.

Mister O. was sending me lots of stalking messages for a while. Saying that he forgive me, he is sorry, he wants to be together etc. I had to block him everywhere. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

MOUSE

BAŚNIE I DZIENNIKI Z AMERYKI PÓŁNOCNEJ.

Ramericana, czyli brunetka za oceanem

Opowieść o życiu codziennym w USA, podróżach i przemyśleniach z perspektywy emigrantki

NIE NAZYWAJ TEGO MARZENIEM, NAZWIJ TO PLANEM!

mały budżet , wiele przygód

Z pamiętnika podróżoholika

O podróżach - po Ameryce Południowej, po Europie, po Polsce

%d blogerów lubi to: