Maastricht i Amsterdam. Couchsurfing siedliskiem psycholi?

Pewnego razu Dżasta dostała zaproszenie. Zaproszenie do Maastricht w Holandii na weekend. Żal byłoby nie skorzystać, szczególnie że znała osobę, która ją zaprasza. Znała? Czy może tak jej się wydawało? Once upon a time, Dżasta got an invitation. Invitation to Maastricht in the Netherlands for a weekend. It would be a shame to not use this opportunity, especially that she knew a person who invited her. Did she know him? Or maybe she just thought so. 

Reklamy

Przyjacielski trip do Bari.

Dżasta, Judit i Timea wyleciały z Budapesztu do Bari. Dlaczego tam? Wybór miejsca był spontaniczny. Dziewczyny wiedziały, że chcą wybrać się gdzieś razem, ale nie wiedziały gdzie. Będąc jeszcze na campie w Maine, przeglądały loty z Budapesztu i zauważyły lot do Bari. Nie wiedząc praktycznie nic o tym regione Włoch, zdecydowały, że to właśnie tam polecą. I wiesz co? To była dobra decyzja. Dżasta, Judit and Timea flew from Budapest to Bari. Why there? A choice was very spontaneous. Girls knew that they want to go somewhere together, but they did not know where. Being on a camp they looked through flights from Budapest and found Bari. They did not know a lot about the place, but they decided to go there anyway. And you know what? It was worth it.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

MOUSE

BAŚNIE I DZIENNIKI Z AMERYKI PÓŁNOCNEJ.

Ramericana, czyli brunetka za oceanem

Opowieść o życiu codziennym w USA, podróżach i przemyśleniach z perspektywy emigrantki

NIE NAZYWAJ TEGO MARZENIEM, NAZWIJ TO PLANEM!

mały budżet , wiele przygód

Z pamiętnika podróżoholika

O podróżach - po Ameryce Południowej, po Europie, po Polsce

%d blogerów lubi to: