Nowy Jork 2. Jak znalazłam się na Bronxie.

Drogi Czytelniku,

Nadszedł kolejny dzień zwiedzania Nowego Jorku. Dżasta pełna energii postanowiła, że będzie to dzień muzealny. Jako, że uwielbiała sztukę, wybrała się do dwóch muzeów: MoMa (The Museum of Modern Art) oraz The Metropolitan Museum of Art.

MoMa The Museum of Modern Art

12027128_10203814209835005_2469378153240868141_o

W pierwszej kolejności Dżasta udała się do muzeum sztuki nowoczesnej MoMa. Uwielbiała wszystko, co dziwne, inne, nietuzinkowe i odkrywcze, a sztuka nowoczesna właśnie taka bywa. Najbardziej ekscytujący dla niej był fakt, że akurat w tym czasie wystawiono tam dzieła jednego z najbardziej ekscentrycznych artystów, jaki kiedykolwiek stąpał po ziemi. Andy Warhol, bo o nim mowa tworzył coś z niczego i swoją osobowością oraz innością potrafił sprzedać publice wszystko, nawet zdjęcia zwykłych puszek. Urodzony w 1928 roku Andy Warhol zostawił po sobie także słynne portrety Marylin Monroe i to właśnie zobaczenie ich Dżasta nie mogła się doczekać.

12045231_10203814227915457_7590767779961374114_o

Muzeum jest ogromne, a w nim mnóstwo dzieł innych artystów, fotografów, malarzy, czy rzeźbiarzy. Dżastę rozbawiło „dzieło”, które przedstawiało rozcięte płótno oraz tłum ludzi, którzy te dzieło podziwiali i zastanawiali się, co autor miał na myśli. Jej zdaniem autor był po prostu wściekły, podarł prześcieradło i uznał, że szkoda mu je wyrzucić i lepiej zawiesić je na ścianie.

Everything Else Has Failed! Don`t You Think It`s Time For Love?

Najbardziej poruszyła Dżastę instalacja autorstwa Sharon Hayes pod tytułem „Everything Else Has Failed!  Don`t You Think It`s Time For Love?”. Na ścianie wisiało kilka tablic przedstawiających tytuł dzieła, każda tablica w innym kolorze. Przed tablicami znajdowały się głośniki, ustawione tak, aby odwiedzający mogli słyszeć dobrze głos i przekaz, który artystka za sobą niosła. Nagranie trwało kilka minut i Dżasta postanowiła odsłuchać je od początku do końca. Sharon Hayes swoim dziełem weszła w głąb serca Dżasty. Przekaz instalacji w jej odczuciu był przepiękny i czysty, bo przecież czegóż więcej nam potrzeba, aniżeli miłości?

11260480_10203814220035260_1958820612188058446_n

Metropolitan Museum of Art

Kolejnym punktem dnia było inne muzeum sztuki klasycznej, czyli Metropolitan Museum of Art. Dżasta wybrała się tam przez malowniczy Central Park. Po drodze została zagadana przez Marcosa, który jak się okazało, również podążał w tym samym kierunku. Nowo poznani przyjaciele ruszyli do muzeum razem.

12030480_10203814273676601_6396089308315388134_o

Muzeum  Metropolitan jest bardzo przestronne i bez mapy można byłoby się tam zgubić. Przestrzenie podzielone są między innymi na Starożytny Egipt, Rzym, czy Afrykę. Na wyższych piętrach znajdują się również wystawy obrazów klasycznych. Po dwóch godzinach w muzeum Marcos, który spieszył się w kolejne miejsce i ruszył w swoją stronę, natomiast Dżasta została tam przez kolejne dwie godziny, aż do zamknięcia muzeum. Jest to tak ogromny budynek z wieloma pięknymi dziełami, że aby dogłębnie go zwiedzić i przeczytać wszystkie interesujące ją informacje, potrzebowałaby kilku dni.

Times Square

Na koniec dnia wybrała się na Times Square, aby poczuć ducha miasta i rzucić się w tłum ludzi. Można tam zobaczyć wielu artystów ulicznych oraz ludzi przebranych za superbohaterów, czy Statuę Wolności.

11224515_10203814189594499_7974369776611914566_n

Blondynka na Bronxie.

W ostatni dzień Dżasta dogadała się ze swoim hostem z poprzedniego dnia Ernestem, że przyjedzie do niego z walizkami, zjedzą wspólnie lunch i Ernest odwiezie ją na lotnisko. Znała już adres w dzielnicy Harlem i dobrze wiedziała jaką linię metra należy wybrać, aby dojechać bezpiecznie na miejsce. Dżasta chodząc po mieście z dużo za ciężką walizą i  w swojej delikatnej kwiatowej sukience uznała, że potrafi już doskonale czytać mapę metra oraz przejechać się na miejsce inną linią, która stawała na tym samym numerze ulicy. Ulice oraz aleje w Nowym Jorku są ponumerowane, a miasto ma układ szachownicy. Wsiadła do metra i jechała i jechała. Na samym końcu jej trasy w metrze towarzyszyły jej jedynie „podejrzane typy”. Dżasta już wiedziała, że coś jest nie tak. Opuściła metro i wtedy zaczął się wyścig, ponieważ jeden z dziwnych, naćpanych mężczyzn bardzo szybko za nią szedł. Możesz sobie wyobrazić, jak ciężko drobnej dziewczynie biec z walizką na dwóch kółkach.

Mnóstwo radiowozów.

Weszła na ulicę, a tam na każdym rogu wozy policyjne, cała ich masa. Pełno ludzi w oknach gapiło się na nią z niedowierzaniem. Już wiedziała, że to Bronx. Dżasta była tam jedyną drobną blondyneczką. Ze wzroku policjantów wyczytać można było: „Co ty tu robisz dziewczyno? Głupiaś?”. Dżasta pomyślała: „o tak jestem głupia”. Dobrze, że miasto ma strukturę szachownicy, ponieważ wiedziała, że idąc prosto, wreszcie dojdzie do odpowiedniej alei. Wozy policyjne dawały jej w pewnym stopniu poczucie bezpieczeństwa, natomiast widok takiej ilości w biały dzień był szokujący i świadczył o wielu czyhających tam zagrożeniach. Po długiej wędrówce około 40 minut wreszcie dotarła do mieszkania kolegi. Ernest był w szoku, widząc zasapaną, wykończoną Dżastę u swych drzwi. Wyglądała tak, jakby miała za sobą solidny trening.

Dżasta jeszcze wróci do Nowego Jorku, ale o tym innym razem…

12027228_10203814180754278_935241203602971189_o

P.S. Nowy Jork sprawił, że poczułam się bardzo niezależna i dumna z tego, że mimo iż mogę zabłądzić na trasie, to zawsze znajdę odpowiednie wyjście z sytuacji. Nie udało mi się zobaczyć wszystkich miejsc, które chciałam zwiedzić, takich jak Natural History Museum, czy podróż promem, aby zobaczyć Statuę Wolności. Wiedziałam jednak, że pewnie jeszcze tam wrócę i faktycznie udało mi się to w kolejnym roku, o czym napiszę jeszcze w przyszłości.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

MOUSE

BAŚNIE I DZIENNIKI Z AMERYKI PÓŁNOCNEJ.

Ramericana, czyli brunetka za oceanem

Opowieść o życiu codziennym w USA, podróżach i przemyśleniach z perspektywy emigrantki

NIE NAZYWAJ TEGO MARZENIEM, NAZWIJ TO PLANEM!

mały budżet , wiele przygód

Z pamiętnika podróżoholika

O podróżach - po Ameryce Południowej, po Europie, po Polsce

%d blogerów lubi to: