Karacho! Najgorsza noc życia w USA.

Drogi Czytelniku,

Zanim przejdziemy do przyjemności, czyli przepięknych krajobrazów w Canyonlands National Park oraz Arches National Park opowieść powiedzie Cię do Krainy Grozy.  Przepis na najgorszą noc swego życia? Wystarczy jechać przed siebie jak najdalej, utknąć w miejscowości, gdzie znajduje się jeden jedyny motel i nie mieć innego wyboru, jak tylko się tam zatrzymać.

Passport Inn w Green River! Uciekać!!!

W ten sposób Dżasta, Ania i Anita trafiły do Passport Inn w Green River, Utah.  Wjechały na teren motelu. Parking był prawie pusty. Udały się do recepcji. Za ladą stał mężczyzna w brudnym, niegdyś białym podkoszulku. Najlepiej pasuje tutaj określenie creepy, w wolnym tłumaczeniu przerażający.

Podejrzany recepcjonista.

Facet wyglądał jak żywcem wyjęty z gangsterskiego filmu, jakiś alfons chowający w pokojach motelowych nielegalnie dziwki i dragi. To jednak nie zniechęciło dziewczyn do zameldowania się w pokoju. Mężczyzna nie dał im klucza, bo okazało się, że pokoje nie są zamykane na klucz! To był pierwszy DUŻY znak mówiący im, że coś jest nie tak. Kolejny, nieco większy znak to dziury w ścianach! Wyglądały jak dziury po strzelaninie. Do tego pełno śladów po zgaszonych petach w dywanie i tapecie. Taki trochę tani burdel lub siedziba dilera.

 

Karacho!

Oceniwszy sytuację jako tragiczną, dziewczyny postanowiły wziąć prysznic i przemyśleć sprawę, ale okazało się, że w łazience jest KARALUCH! Panika! To jedno słowo opisuje histerię, która nastąpiła w tym momencie. Ania krzyczała: „Karacho! Karacho!” Nie wiedziałyśmy jeszcze, że po angielsku karaluch to cocroach 🙂 Dżasta rozprawiła się z karaluchem. Po prysznicu nastał czas na drzemkę. BUM! Po całym łóżku chodziły robaki. Po godzinie czwartej nad ranem dziewczyny uciekły z tego miejsca jak najdalej.

IMG_0304

Historie innych.

Sprawdzając po trzech latach informacje o motelu na Tripadvisor Dżasta odkryła, że jego ocena to 1, a doświadczenia opisane w komentarzach, również mrożą krew w żyłach. (źródło)

1

Tdmpauline napisał: „Najgorsze miejsce. Robaki w pokoju, podarte prześcieradła, arogancki personel, mówiący, że mają wifi, które jednak nie działa. Klimatyzacja nie działa prawidłowo, wszędzie obrzydliwie. Nie mogliśmy spać. Gdybyśmy nie zapłacili wcześniej za noc, na pewno byśmy opuścili to miejsce. Przepłaciliśmy za to, co otrzymaliśmy. Podróżuję kilka miesięcy w roku i jest to najgorszy hotel jaki kiedykolwiek spotkałem”.

2

Asam320: „Najgorszy hotel! Gdy przyjechaliśmy, wyglądał przerażająco. 2 pozostałe budynki miały powybijane okna, oderwane drzwi oraz stał przy nich van z powybijanymi szybami. Zarezerwowałem nocleg online i nic nie wyglądało tak, jak na zdjęciach. Pokój wydawał się być czysty, jednak nie był tam dzbanka do kawy. W nocy była burza, podczas której wypadło okno. Mój mąż musiał je zamontować. Gdybyśmy znaleźli inny hotel na pewno zrezygnowalibyśmy z rezerwacji i opuścili to miejsce. Na pewno nigdy tam nie wrócimy. Nazwałam to miejsce Bates Motel.”

3

Butchcassidy121 : „Straszny jak piekło. Jeśli cenisz sobie bezpieczeństwo własne i rodziny, nie zatrzymuj się tam, najlepiej nawet się tam nie zbliżaj. Czułem się jakbym był na planie kolejnego filmu Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną. Okno było stłuczone, światła nie działały, mikrofalówka odłączona, zepsuta lodówka i wyglądająca jak z lat 70tych. Miejsce śmierdziało jak opuszczony budynek, który zatopiono i pozostawiono, aby zgnił. Nie mogę uwierzyć, że to przeszło inspekcję. Podróżuję z rewolwerem  .357 Magnum i nie czułem się bezpiecznie w pokoju. To miejsce przyprawi cię o koszmary!!!”

Sam widzisz Czytelniku, że motel Passport Inn kryje wiele ciekawych historii, a „Karacho” mógłby z powodzeniem być tytułem kolejnego dzieła wielkiego Stephena Kinga. 

Nadszedł czas na wizytę w Canyonlands oraz Arches, ale o tym innym razem…

P.S. Nic dodać, nic ująć, była to najgorsza noc w życiu. Teraz wywołuje uśmiech na mojej twarzy, ale wtedy nie było nam do śmiechu 🙂 Omijajcie to miejsce z daleka.

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

MOUSE

BAŚNIE I DZIENNIKI Z AMERYKI PÓŁNOCNEJ.

Ramericana, czyli brunetka za oceanem

Opowieść o życiu codziennym w USA, podróżach i przemyśleniach z perspektywy emigrantki

NIE NAZYWAJ TEGO MARZENIEM, NAZWIJ TO PLANEM!

mały budżet , wiele przygód

Z pamiętnika podróżoholika

O podróżach - po Ameryce Południowej, po Europie, po Polsce

%d blogerów lubi to: