USA. Ballarat Ghost Town i Dolina Śmierci.

Drogi Czytelniku,

Prosto z Sequoia National Park  podróżniczki ruszyły w zupełnie inny klimat, a mianowicie do Doliny Śmierci (Death Valley National Park).  Nazwa jest jak najbardziej adekwatna, ponieważ wychodząc z klimatyzowanego samochodu na zewnątrz, można się tam poczuć jak w piekle. Słońce pali, co nie zmienia faktu, że jest to jedno z ukochanych miejsc Dżasty.

Ballarat Ghost Town.

Jadąc przed siebie ku Dolinie Śmierci, dziewczyny zauważyły znak na drodze: Ballarat Ghost Town – Miasto Duchów. Bez chwili zastanowienia postanowiły tam pojechać. Okazało się, że gdzieś na pustyni znajduje się małe, opuszczone miasteczko. Niegdyś siedziba poszukiwaczy złota, którzy w pogoni za bogactwem zdecydowali się zamieszkać w tym suchym i diabelskim klimacie.

IMG_0317

Fabuły  wielu horrorów oparte są na historii o grupce przyjaciół zagubionych na pustkowiu, gdzie niczego nie ma. Mnóstwo pordzewiałych samochodów oraz stare opuszczone więzienie przyprawiało Dżastę o dreszcze. Gdy zobaczyła mężczyznę wychodzącego z jednego z budynków, pomyślała, że on właśnie zmierza ku niej, by ją zamordować. Okazało się jednak, że to sklepikarz 🙂 Pomysł, aby otworzyć sklepik z wodą w takim miejscu wydał się jej genialny, ale i przerażający. Z drugiej strony facet miał tam pewnie cały arsenał broni w razie, gdyby chciwy poszukiwacz skarbu powstał z grobu.

IMG_0335

Niesamowite widoki.

Był 45° upał, ale nie przeszkadzało to dziewczynom w podziwianiu niesamowitych widoków. W Death Valley koniecznie trzeba zaopatrzyć się w zgrzewkę wody do picia. Dziewczyny wypijały po małej, półlitrowej butelce na głowę za każdym razem, gdy wychodziły na zewnątrz. Dobrze przygotowane miały energię do działania.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Death Valley Salt Basin.

Kolejnym dowodem na to, że w Dolinie Śmierci zamieszkał szatan, jest jedno z wysuszonych jezior Death Valley Salt Basin.  To słone jezioro, po którym została jedynie sól. Wygląda przepięknie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

W drodze do piekła.

Po drodze do Dante`s View mija się tłumy turystów, ale również przepiękne górzyste tereny. Panorama powala na nogi. Jedynie temperatura dawała o sobie znać i przypominała, że w zasadzie przyjaciółki zmierzały wprost do paszczy diabła.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dante`s View – Piekło Dantego.

Dżasta, Anita i Ania wreszcie doszły do celu, czyli do jednego z najpiękniejszych miejsc na świecie! Piekło Dantego (Dante`s View), które podziwiać można z wysokości 1,669 metrów nad poziomem morza. Do głowy przychodzi myśl, że jeżeli Dante faktycznie by tam zabłądził, to nie dziw, że powstał ten utwór.

„Kiedym w dolinę cofał kroki drżące,

Patrzę, aż jakaś przede mną osoba

Długim milczeniem ochrypiała stoi.

Ledwiem ją zoczył na wielkiej pustyni,

Krzyknąłem: «Błagam, bądź mi litościwym,

Kto jesteś, marą, czy człowiekiem żywym?»”

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Badwater Basin.

Ostatnim przystankiem w Death Valley było Badwater Basin. W wolnym tłumaczeniu Złe Wody. Kolejne wyschnięte jezioro z piekieł, ponieważ na wysokości 856 metrów pod poziomem morza. Dziewczyny szczególną uwagę zwróciły na fantazyjnie wyrzeźbiony przez naturę grunt.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Słońce palące gorącem.

Dżasta po całodniowej wyprawie wyglądała jak mały homar. Słońce nie miało dla dziewczyn litości. To pewnie diabeł pokarał dziewczyny za ich małe grzeszki 🙂 Dowodem na te słowa jest porównanie wyglądu bohaterki z początku wyprawy i końca wyprawy.

Przyjaciółki nie biorąc pogróżek diabelskich na serio, pojechały grzeszyć dalej w stronę Las Vegas. Ale o tym innym razem…

P.S. Dolina Śmierci to zdecydowanie jedno z moich ulubionych miejsc. Kocham pustynne klimaty i podziwiam ludzi, którzy potrafią żyć w takich warunkach. W parku znajduje się rezerwat Indian, w którym mieszka plemię Timbisha Shoshone. Jest to ostatnie plemię, które zamieszkuje ten teren. Dawniej Dolina Śmierci w całości należała do Indian, ale została im odebrana.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Dagmara w podróży

Studentka kochająca tanie podróżowanie

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

MOUSE

Baśnie i dzienniki z Ameryki Północnej.

Ramericana, czyli brunetka za oceanem

Opowieść o życiu codziennym w USA, podróżach i przemyśleniach z perspektywy emigrantki

NIE NAZYWAJ TEGO MARZENIEM, NAZWIJ TO PLANEM!

mały budżet , wiele przygód

Z pamiętnika podróżoholika

O podróżach - po Ameryce Południowej, po Europie, po Polsce

%d blogerów lubi to: