San Francisco, Kalifornia i Japonia w jednym. Yosemite National Park.

Drogi Czytelniku,

Nadszedł czas na zwiedzanie San Francisco w Kalifornii…

Jednego z największych miast w Stanach Zjednoczonych, którego liczba mieszkańców to około 7 milionów ludzi. Można się w nim poczuć jak mrówka, szczególnie że ludzie pędzą.

Po nocy spędzonej w hotelu Inn on Broadway (link) oraz zaserwowaniu przez Dżastę wykwintnej kolacji w postaci parówek o smaku papieru, dziewczyny były gotowe na rozpoczęcie wycieczki..

34258524_10217310604423560_3264919711900499968_n

Spotkanie przyjaciół.

Cudowny zbieg okoliczności sprawił, że w tym samym mieście i czasie wraz z Dżastą, Anitą i Anią pojawił się również Ali. Ali – przyjaciel z campa, człowiek dusza towarzystwa z wiecznym uśmiechem przyklejonym do twarzy 🙂  Ekipa spotkała się rano i zaczęła wspólnie eksplorować miasto.

34161693_10217310913951298_3398893417038610432_n

Golden Gate Bridge.

Zaczęli od obowiązkowego punktu na liście w San Francisco, czyli Mostu Golden Gate (Golden Gate Bridge). 

34268872_10217310725466586_2123857105919148032_n.jpg

 

Wysokość mostu to około 227 metrów (746 stóp), dość spore wyzwanie dla osób z lękiem wysokości.

W pobliżu znajdują się ścieżki spacerowe i liczne punkty widokowe, które zrobiły ogromne wrażenie na grupie przyjaciół.

34176597_10217310655104827_957380023101161472_n

Japanese Tea Garden.

Myślisz może, że San Francisco to typowe amerykańskie miasto. Można tu jednak poczuć smak Japonii. Wystarczy jedynie udać się do ogrodu japońskiego znajdującego się w Golden Gate Park.

34340336_10217310791668241_5569450127568928768_n

Japanese Tea Garden urzekł Dżastę swym spokojem, ciszą, harmonią oraz architekturą.

34177477_10217310763187529_4843425707642060800_n.jpg

 

To miejsce wręcz emanowało zielenią!

34105949_10217310762667516_2205989086915723264_n.jpg

Poza napawaniem się przyrodą i czerpaniem przyjemności ze spacerowania można tam również wstąpić do sklepu z pamiątkami. Sklep oferuje ogromny wybór herbat japońskich oraz wiele innych tematycznych gadżetów.  Dżasta skorzystała również z chwili i skupiła się na zastanowieniu nad swoim życiem i wejrzeniu w głąb siebie podczas swej „modlitwy”.

34366297_10217310769747693_5332071481302056960_n.jpg

De Young Museum.

Golden Gate Park ma do zaoferowania wiele atrakcji, między innymi akwarium, park tulipanów, Koret Children`s Quarter (małe wesołe miasteczko dla dzieci) oraz wiele innych. Można dowiedzieć się o nich tutaj. Wśród oferty przyjaciele natrafili na muzeum sztuki – De Young Museum. Szczęśliwym trafem okazało się, że akurat tego dnia wstęp do muzeum był darmowy.

Wieczorem pojechali do chińskiej dzielnicy

i zakończyła się wspólna przygoda z Alim.

Przepiękne uliczki.

Drugiego dnia Dżasta doszła do wniosku, że San Francisco to jedno z miast, w którym jako piesza bała przechodzić się przez ulicę, a gdy siedziała w aucie, bała się jechać, ponieważ ludzie wybiegają na jezdnię, tak jakby chcieli zostawić po sobie plamę krwi w spadku.

San Francisco jest także przepięknym miastem z wieloma malowniczymi, krętymi uliczkami oraz wzniesieniami. Spacer po mieście sprawia, że można się poczuć jak w górach, a mięśnie pracują na pełnych obrotach.

34137572_10217310802628515_5677762219157225472_n

Lombard Street.

Po długiej wędrówce dziewczyny dotarły na Lombard Street, ulicę pełną zawijasów i zakrętów.

Ulica słynna jest ze swego slalomu, który wymaga od kierowcy skręcania w lewo-prawo, prawo-lewo aż 8 razy!  (link) Do tego jest bardzo pochyła. Dżasta stwierdziła, że gdyby się potknęła, to na pewno potoczyłaby się na sam dół ulicy.

34199494_10217310851789744_1506631839756845056_n

Kolejny przystanek –  Yosemite National Park.

Na tym zakończyła się przygoda dziewczyn w San Francisco i nadszedł czas, aby wyruszyć w dalszą drogę. Tego samego dnia przejeżdżały przez Yosemite National Park.

34179407_10217310894870821_7360660371440402432_n.jpg

Zawitały tam na chwilę i nie miały czasu na skorzystanie z możliwości spacerowania po tym pięknym parku narodowym, ale znalazły te kilka chwil na nacieszenie oczu panoramą miejsca.

34183705_10217310913591289_3491055993507282944_n.jpg

Na trasie dziewczyn pojawiło się jeszcze wiele, wiele innych parków narodowych, ale o tym innym razem…

P.S. Ogromne podziękowania dla Anity za udostępnienie mi zdjęć, ponieważ wszystkie straciłam. Dziękuję, uratowałaś ten wpis 🙂

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

MOUSE

BAŚNIE I DZIENNIKI Z AMERYKI PÓŁNOCNEJ.

Ramericana, czyli brunetka za oceanem

Opowieść o życiu codziennym w USA, podróżach i przemyśleniach z perspektywy emigrantki

NIE NAZYWAJ TEGO MARZENIEM, NAZWIJ TO PLANEM!

mały budżet , wiele przygód

Z pamiętnika podróżoholika

O podróżach - po Ameryce Południowej, po Europie, po Polsce

%d blogerów lubi to: