Aniołki Charliego podbijają Los Angeles. Couchsurfing w Hollywood Boulevard.

 

Drogi Czytelniku,

Każda przygoda ma swój początek oraz koniec. Po tej zakończonej przychodzi pora na kolejne…

Najpierw zakończył się camp. Część ludzi wyjechała do domu bądź w dalszą podróż po USA.  Dżasta wiedziała, że być może niektórych osób już nigdy więcej nie spotka. Straszliwie ryczała, a jest znana z emocjonalnych i często przesadnych reakcji. Najbardziej rozpaczała po Judit. Od rana wylewała litry łez, a płakać przestała późnym wieczorem. Z opuchniętymi oczami oraz myślą „już nigdy się nie zobaczymy” zasnęła.

Postcamp.

Często campy dają możliwość dorobienia sobie po obozie dla dzieciaków na tak zwanym Postcampie. Jest to genialna okazja do większego zarobku. Jeśli planuje się podróż po Zachodnim Wybrzeżu, warto mieć więcej gotówki. Dżasta, Ania, Anita, Amerika i Ali skorzystali z takiej możliwości i zostali na Camp Laurel South jeszcze przez półtora tygodnia. To dobra decyzja, biorąc pod uwagę fakt, że pracy było mniej, ponieważ nie wszystkie domki były zajęte.  Anita i Dżasta wymyślały coraz to nowsze sposoby na to, jak zapełnić czas w pracy. Dużo śpiewały, tworzyły utwory o sprzątaczkach, urządzały wyścigi golfcarów i próbowały wynaleźć maszynę do cofania się w czasie.

12031530_1108367395859815_572215375689785629_o

Nadszedł czas na szaloną podróż dziewcząt.

Anita i Ania jeszcze przed obozem stworzyły pewien zarys podróży, który potem został przez nie dopieszczony. Na dwa dni przed wyjazdem dziewczynom udało się wreszcie wynająć samochód. Wcześniej nie mogły znaleźć wypożyczalni, w której spełniają wymogi do wynajmu.  W Stanach Zjednoczonych jest to dość trudne  i dużo droższe dla osób poniżej 25 roku życia.

Z punktu A do punktu B. Couchsurfing w Los Angeles.

Pierwszym etapem był przejazd autobusem z Portland do Bostonu i z Bostonu do Nowego Jorku.  Kolejny krok to przelot z Nowego Jorku do Los Angeles.  Po długiej podróży dziewczyny wreszcie dotarły do LA! Dżasta będąc jeszcze na campie znalazła dla nich nocleg na couchsurfingu.  Ich gospodarz miał na imię Micky i był przemiłym człowiekiem. Wcale ich nie znał, a dał im klucze do swojego mieszkania oraz parkingu na Hollywood Boulevard.  Do tego powiedział, że wyjeżdża na dwa dni do San Francisco i go nie będzie. Przyjaciółki były zaskoczone gościnnością, otwartością i ufnością swojego „hosta”.  Jako że posiadały klucze do mieszkania,  a ich gospodarz wyjeżdżał miały ten komfort, że nie musiały ustalać z nim takich rzeczy, jak np. godzina powrotu do mieszkania. To dawało im dużo swobody.

10552360_10203711649031049_5524713059192061013_n

Hollywood Hills.

Wiesz co Czytelniku? To wcześniejsze płakanie i rozpacz Dżasty za Judit nie miało większego sensu, ponieważ przyjaciółki spotkały się w LA. Okazało się, że to miejsce jest również przystankiem w podróży Judit i Gyongi. Piątka dziewczyn ruszyła razem eksplorować te piękne miasto. Zaczęły od Hollywood Hills (Wzgórza Hollywood) ze słynnym napisem HOLLYWOOD. Dżasta zawsze marzyła o tym, żeby zrobić sobie tam zdjęcie tyłem, w podskoku i bez stanika! Ostatecznie było tam zbyt wiele zwiedzających, więc zdecydowała się na wersję stanikową 😉

11150924_1120519504627315_1307664002272606281_n

 

Hollywood Walk of Fame.

Po spełnieniu marzenia dziewczyny ruszyły do centrum w Hollywood Boulevard, aby przejść się przez słynne Hollywood Walk of Fame (Aleja Gwiazd). Największym zainteresowaniem aniołków cieszyła się gwiazda Hugh Hefnera. Dżasta znalazła również pustą gwiazdę i uznała, że to miejsce na jej nazwisko,  musi jeszcze tylko stać się sławna…

11988406_1120519104627355_5335899211555179689_n

W okolicy znajduje się wiele sklepów z pamiątkami i pierdołkami. W jednym z nich udało im się spotkać Myszkę Miki, a w innym Elvisa i Spidermana. Wybór bohaterów był ogromny 🙂

11209353_10203711650951097_6688788724173273385_n

Guiness World Records Museum.

W Muzeum Rekordów Guinessa ( Guiness World Records Museum) Dżasta odkryła, że  jest  większym, a w zasadzie mniejszym krasnalem niż myślała i najwyższy człowiek na świecie mógłby ją zdeptać jak muchę. Całe szczęście nie był żywy!

Nadszedł czas na rozłąkę z najdroższą Juditką, ale tym razem nie było łzawo. Dziewczyny były szczęśliwe, że miały szansę spędzić ten wspaniały dzień razem.

Venice Beach.

Drugiego dnia Dżasta, Ania i Anita postanowiły ruszyć na plażę i wykąpać się w Pacyfiku. Wybrały Venice Beach, ponieważ wiele dobrego o tym miejscu czytały.  A teraz gratka dla nastolatek: podobno w tamtejszym skateparku czasami można spotkać Justina Biebera!!! Im nie było to dane, ale może po prostu Justin zna się na kamuflażu. Plaża była bardzo czysta, a piasek gorący. Bardzo przyjemne miejsce. Jedyne do czego można się przyczepić to płatne parkingi, ale przecież nie wszystko może być za darmo 🙂

11146180_10203743237980753_7876099387651720955_n

Deptak przy Venice Beach. Green Doctors.

Wiele osób narzeka na deptak przy Venice Beach, ale dziewczynom się tam bardzo podobało. Faktycznie jest tam wiele bezdomnych, ale są oni raczej niegroźni. Większość z nich zarabia na ulicy robiąc różnego rodzaju „performancy”, czyli swojsko mówiąc występy. Jeden z mężczyzn grał przepięknie na pianinie, aż dech zapierało. Pianino wyglądało jakby wiele przeszło w życiu, tak jak i jego właściciel. Na deptaku spotkać można również grupy tancerzy showmanów, którzy swoją energią potrafią przyciągnąć tłumy obserwujących. Wiele osób jeździ tam na deskorolkach, rolkach, czy też innych wynalazkach. Ludzie są barwni i piękni. Można tam również zobaczyć tak zwanych Green Doctors, czyli najprościej mówiąc sprzedawców marihuany, ponieważ w Los Angeles marihuana jest legalna. Łatwo ich dostrzec, bo noszą na sobie zielone uniformy, przypominające lekarskie kitle z liśćmi Maryśki. Jeżeli ktoś ich nie zobaczy, to nie będzie miał problemu, aby wyczuć ich zapach:)

1779974_10203711652711141_8042128231825365337_n

Dziewczyny spędziły tam cały dzień, a wieczorem znowu spacerowały po Hollywood Boulevard.

Następnego dnia wyruszyły w dalszą podróż, kierunek San Francisco, ale o tym innym razem…

P.S. Nie miałyśmy okazji poznać  naszego gospodarza, ale nocowałyśmy u niego również w ostatnim dniu podróży. Przed wyruszeniem w dalszą drogę z LA do San Francisco musiałyśmy po prostu zostawić klucz do jego mieszkania pod wycieraczką. Aktualnie Micky nie posiada już konta na CS, może ktoś zawiódł jego zaufanie…

11935027_10203711648991048_4222782700286645821_n

 

Reklamy

Jedna myśl na temat “Aniołki Charliego podbijają Los Angeles. Couchsurfing w Hollywood Boulevard.

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

MOUSE

BAŚNIE I DZIENNIKI Z AMERYKI PÓŁNOCNEJ.

Ramericana, czyli brunetka za oceanem

Opowieść o życiu codziennym w USA, podróżach i przemyśleniach z perspektywy emigrantki

NIE NAZYWAJ TEGO MARZENIEM, NAZWIJ TO PLANEM!

mały budżet , wiele przygód

Z pamiętnika podróżoholika

O podróżach - po Ameryce Południowej, po Europie, po Polsce

%d blogerów lubi to: