Zagubiona na szlaku – w drodze na Haugnyken. Lost on trail – hiking in Norway.

Drogi Czytelniku,

Ostatnio budząc się co rano, uświadamiam sobie, że jestem w raju. Czuję się, jakbym grała jedną z głównych ról w pięknym, romantycznym filmie. Spoglądam na góry i czuję harmonię i spokój. Czuję się częścią natury i ekosystemu. Po raz pierwszy od bardzo dawna czuję, że jestem w domu.

Jeśli czytasz mnie od dawna, to dobrze wiesz – zawsze powtarzałam, że szukam swojego miejsca. Chyba je właśnie znalazłam. Przebywając w takich okolicznościach przyrody, człowiek tylko czeka na odpowiednią pogodę i przy każdej okazji stara się wyruszyć w góry. Za mną już 5 szczytów: Haugnyken, Barheia, Kollen, Galten i Steiroheia. Wszystkie są dość niskie, niektóre mniej a niektóre bardziej strome. Zapraszam Cię dziś na moją pierwszą wycieczkę po górskich szlakach w Melbu.

Dear Reader,

Waking up every morning here in Norway I realize that I am in a paradise. I feel like I’m playing one of the main roles in a beautiful, romantic movie. I look at the mountains and feel harmony and peace. I feel as a part of nature and the ecosystem. For the first time in a long time, I feel at home. If you’ve been reading me for a long time, you know well – I always said that I’m looking for my place. I think I just found it.

Staying in such natural environment, a I only wait for the right weather and try to go to the mountains at every opportunity. There are 5 mountain tops I have been in already: Haugnyken, Barheia, Kollen, Galten and Steiroheia. They are all quite low, some less and some more steep. Today I would like to invite you to my first hiking tour in Melbu.

Haugnyken / Barheia

Eksplorację górskich szczytów zaczęłam od Melbu. Koleżanka z pracy podpowiedziała mi, że łatwo dojść na pieszo do szlaku na Haugnyken (262 nmp). Narysowała mi nawet mapę. Instrukcje były proste: „Idź w prawo, a potem prosto, omiń boisko i po lewej stronie znajdziesz furtkę. Za furtką po prawej stronie znajdziesz szlak na Haugnyken.” … Cóż ja mogę powiedzieć? Prościej powiedzieć, a trudniej wykonać. Doszłam do furtki i potem zaczęły się schody…

A colleague from work told me that it is easy to walk to the trail to Haugnyken (262 moh) from the hotel. She even drew a map for me. The instructions were simple: „Go right, then straight on, pass the football field and on the left side you will find a gate. Outside the gate on the right you will find a trail to Haugnyken. … What can I say? It’s easier to say than do. I got to the gate and then adventure began …

Szukałam szlaku po prawej stronie i faktycznie znalazłam jakąś polną dróżkę. Problemy zaczęły się, gdy trafiłam na ostre krzaki, pokłułam się cała i dalej nie było śladu szlaku. Wbrew wszelkim zasadom logiki postanowiłam zatem, że zamiast iść w prawo, pójdę w lewo. A co! 😉

I was looking for a trail on the right side and actually found a small path. The problems started when I went into sharp bushes, I pricked myself completely and there was no trail left. Against all the rules of logic, I decided that instead of going right, I would go left. Why not? 😉

Zadowolona z siebie szłam coraz węższą i bardziej stromą ścieżką. Zaczęłam spotykać górskie przyjaciółki, owce, które szczęśliwie skubały trawę i czym prędzej schodziły z trasy, gdy tylko mnie widziały. Nieświadomie szłam przed siebie, ale trasa była coraz trudniejsza, a zbocze strome i niebezpieczne. Zaczęłam czuć lekką adrenalinę, a gdy natrafiłam na szczątki dwóch owiec – adrenalina przerodziła się w strach. Pomyślałam, że biedaczki pewnie spadły ze zbocza i że nie chcę trafić w ich ślady. Po chwili namysłu postanowiłam nie kusić losu i zawrócić znowu w prawo ;]

Satisfied with my choice, I walked the narrower and steeper path.Than I started to meet my mountain friends, sheep who happily ate the grass and quickly got off the road whenever they saw me. I was walking forward, but the route was more difficult and the slope was steep and dangerous. I started to feel a little adrenaline, and when I found the corps of two sheep – adrenaline turned into fear. I thought that the poor girls must have fallen off the slope and that I don’t want to do the same. One moment of reflection and I decided not to tempt fate and turn right again;]

Tym właśnie sposobem z godzinnego spaceru na mały szczyt, zrobiła się już ponad dwugodzinna wycieczka, a ja dalej nie byłam na odpowiednim szlaku. Idąc w prawo, trafiłam jednak wreszcie na znak, i o dziwo odkryłam, że żaden z kierunków nie pokazuje szlaku na Haugnyken. Postanowiłam jednak, że nie szukam już tej góry i pójdę w kierunku góry Barheia (351 nmp). Wycieczka już dawała mi się dość we znaki, ale ku mojej uciesze po drodze trafiłam na piękny punkt widokowy Seterasskaret, gdzie postanowiłam odrobinę odpocząć.

From planned an hour walk to the small peak, my trip was already over a two-hour trip, and I was still not on the right track. As I went to the right, I finally found a sign, and surprisingly found that neither of the directions showed the route to Haugnyken. However, I decided that I will no longer looking for this mountain and I would go towards mount Barheia (351 nmp). The trip was already taking more time and be more challenging but on the way, I found a beautiful viewpoint, Seterasskaret, where I took my rest.

Po 1,5 km w kierunku punktu widokowego Langasen, wreszcie trafiłam na szlak na szczyt Barheia. Cała droga była malownicza i piękna, ale świadomość, że na początku błądziłam po omacku, trochę nie dawała mi spokoju. Moim celem tego dnia było, choćby nie wiem co zdobycie jakiegokolwiek szczytu. Dotarłszy na szczyt Barheia, poczułam ogrom szczęścia przepływający przez moje żyły. Burza endorfin zaatakowała moje komórki mózgowe i było mi błogo. Widok z góry był zjawiskowy, z każdej strony zaskakiwał czymś innym. Z jednej widziałam w dole malownicze jezioro, a z drugiej w dali morze i inne górskie szczyty.

After 1.5 km towards the Langasen viewpoint, I finally hit the trail to the top of Barheia. The whole road was picturesque and beautiful. My goal that day was to reach any top, no matter what. When I reached the top of Barheia, I felt happiness flowing through my veins. The view was incredible, on one side I could admire a beautiful lake down below, on the other side a sea and other mountains waiting for me to be explored.

Wracając, postanowiłam skorzystać z innego szlaku w kierunku Melbu i nie do wiary! – odnalazłam po drodze mój zgubiony szlak na Haugnyken 🙂 Mimo zmęczenia, postanowiłam, że już nie odpuszczę sobie tej góry. I tak oto na końcu trafiłam do miejsca, do którego od początku planowałam dotrzeć.

On my way back, I decided to take a different route towards Melbu and it’s incredible! – I found my lost trail to Haugnyken on the way 🙂 Despite my exhaustion, I decided that I would not give up this mountain anymore. And so in the end I got to the place I had planned to get from the beginning.

P.S. Wycieczka, która miała trwać 2 godziny – trwała 6 godzin. Z 2 km, zrobiło się 8 km, ale było warto. Błądząc i szukając odpowiedniej trasy, czułam się jak prawdziwy odkrywca, że przygoda dopiero się zaczyna.

P.S. The trip, which was supposed to last 2 hours – lasted 6 hours. From 2 km, it became 8 km, but it was worth it. While wandering and looking for the right route, I felt like a real explorer and that the adventure was just beginning.

Dodaj komentarz