Bajos de Coyula

Drogi Czytelniku,

Dzisiaj wrócę wspomnieniami do jednego z najpiękniejszych miejsc, jakie widziałam w życiu. To miejsce, o którym nie miałabym pojęcia bez zaproszenia mojego przyjaciela Lalo. To miejsce, które ku mojemu ogromnemu zdziwieniu nie znajduje się w przewodnikach. I właśnie ten fakt stanowi o jego magiczności. Miejsce, którego nie zniszczył turysta, gdzie życie toczy się swoim spokojnym torem, gdzie wszyscy się znają i sobie pomagają. Mowa o Bajos de Coyula.

Zapraszam na film z Bajos De Coyula koniecznie w HD – kliknij.

Dear Reader,

Today I will come back to one of the most beautiful places I’ve ever seen in my life. This is a place I wouldn’t know about without my friend Lalo. This is a place that is not in the guidebooks. And this fact makes it magical. A place that is not destroyed by tourists, where life is peaceful, where everyone knows each other and helps each other. The place called Bajos de Coyula.

Check out my video from Bajos de Coyula in HD – here.

Z Lalo na skuterze.

Bajos de Coyula.

Bajos de Coyula to mała miejscowość licząca około 800 mieszkańców. Znajduje się około 20 km od Huatulco, o którym pisałam w poprzednim wpisie. Pomiędzy miejscowościami nie funkcjonuje komunikacja miejska, więc mieszkańcy, aby dostać się do pracy w większym mieście korzystają z własnych samochodów, skuterów lub dojeżdżają taksówkami. Te taksówki to tzw. taxi collectivo. Jak sama nazwa wskazuje, taksówkarz „zbiera” pasażerów i dopiero gdy taksówka jest pełna, rusza w drogę. Jest to spowodowane głównie oszczędnością, nie opłaca się jechać z tylko jednym pasażerem, a poza tym ilość taksówek dysponujących na terenie Bajos de Coyula jest ograniczona.

Bajos de Coyula is a small town with around 800 inhabitants. It is located about 20 km from Huatulco. There is no public transport between the towns, so the residents use their own cars, scooters or taxi to get to work in a larger city. These taxis are so-called taxi collectivo. As the name suggests, the taxi driver gathers passengers and only when the taxi is full it can hit the road. This is mainly due to economy, it is not profitable to go with only one passenger, and besides, the number of taxis in Bajos de Coyula is limited.

To rodzinna miejscowość mojego przyjaciela. To tutaj się wychował i to tutaj zawsze będzie wracał. Lalo to prawdziwy lokalny patriota, który kocha te tereny oraz swoją rodzinę. Mimo tego, że pracuje w Huatulco, to nadal pomaga swoim rodzicom w Bajos de Coyula. Nie mogłam wymarzyć sobie lepszego przewodnika, który całym sercem kocha miejsce, w którym mieszka. I, mimo że na poznanie codzienności mieszkańców Bajos miałam jedynie weekend, to czuję, że mój gospodarz wspiął się na wyżyny gościnności i utwierdził jeszcze bardziej w tym, co w życiu jest najważniejsze.

This is my friend’s hometown. He grew up here and will always come back here. Lalo is a real local patriot who loves his town and his family. Although he works at Huatulco, he still helps his parents at Bajos de Coyula. I couldn’t dream for a better guide who loves the place where he lives with all his heart. And, although I only had a weekend to get to know the everyday lives of the inhabitants of Bajos, I feel that my host was the best guide I ever had who showed me an incredible hospitality and taught me even more what is most important in life.

Zakwaterowanie. Accomodation.

Jestem ogromną szczęściarą, ponieważ na dwa magiczne dni zostałam zaproszona do rodzinnego domu Lalo. Dlaczego twierdzę, że to czyni mnie szczęściarą? Bo miałam szansę poczuć na własnej skórze, jak mieszkają Meksykanie i jak wygląda ich codzienna rzeczywistość. Nie ma lepszej formy poznania tego, jak naprawdę gdzieś jest. Ponownie zostałam ogromnie zaskoczona meksykańską gościnnością i uprzejmością. Mieszkałam w przepięknej sypialni z naturalną „klimatyzacją”, ponieważ w Bajos de Coyula jest tak ciepło, że w ścianach znajdują się otwory, a nie szklane okna. Na zewnątrz czekały na mnie hamaki, w których przyjemnie było się kołysać i wsłuchiwać w śpiew ptaków. Na podwórku biegały małe kurczaczki, dwa psy: Pipo i Amigo, a w klatce podśpiewywała zielona papuga. Czasami na drzewach można było dojrzeć iguany, gdy miało się wprawne oko, czyli nie moje 🙂

I am very lucky because I was invited to Lalo’s family home. Why do I say that makes me lucky? Because I had the opportunity to see how Mexicans live and what their daily reality looks like. There is no better way to know how it really is somewhere. Again, I was greatly surprised by Mexican hospitality and kindness. I lived in a beautiful bedroom with natural „air conditioning” because in Bajos de Coyula it is so warm that there are holes in the walls, not glass windows. Outside, hammocks were waiting for me, it was so pleasant to sway and listen to the birds singing. Little chickens ran in the yard, two dogs: Pipo and Amigo, and a green parrot sang in the cage. Sometimes iguanas could be seen on the trees, unfortunately not by me 🙂

Papuga Lalo.

Zakochałam się w tym miejscu. I fell in love with this place.

Cisza, spokój, brak pośpiechu, brak internetu, to tylko kilka z elementów, które sprawiły, że zakochałam się w tym miejscu. Z każdą minutą coraz bardziej zatracałam się w tej jakże innej rzeczywistości. Mieszkańcy Bajos de Coyula wspierają się nawzajem, można powiedzieć, że wspierają także lokalną gospodarkę. Przykładowo jeden mieszkaniec hoduje kukurydze, inny je kupuje i wyrabia tortille, a inny kupuje tortille i sprzedaje tacos. Krąg zatacza koło i dzięki temu, każdy zarabia.

Peace and quiet, no rush, no internet are just a few of the elements that made me fall in love with this place. With every minute I was getting lost in this very different reality. The inhabitants of Bajos de Coyula support each other, it can be said that they also support the local economy. For example, one resident raises corn, another buys it and produces tortillas, and another buys tortillas and sells tacos. The circle works and thanks to this, everyone earns.

Pierwszy dzień w raju. First day in a paradise.

Z samego rana po przebudzeniu pojechaliśmy skuterem do starszej kobieciny, która codziennie piecze tortille. Lalo zapytał, czy mogę spróbować zrobić jedną samodzielnie i ku mojemu zaskoczeniu starsza pani się na to zgodziła. Może to zabrzmi banalnie, ale to naprawdę była niezwykła chwila. To cudowne zobaczyć jak lokalsi zarabiają na życie i móc chociaż przez sekundę spróbować im dorównać. Tak jak się spodziewałam, musiałabym jeszcze sporo poćwiczyć, żeby w tak profesjonalny sposób przygotowywać tortille.

In the morning after waking up we went on a scooter to an elderly woman who bakes tortillas every day. Lalo asked if I could try to make one myself and the old lady agreed to it. It may sound banal, but it really was an extraordinary moment. It is wonderful to see how locals earn their living and be able to try to be like them for at least a second. As I expected, I would still have to work a lot to prepare tortillas in such a professional way.

To był tylko początek emocji tego dnia. W drodze powrotnej do domu spotkaliśmy znajomego Lalo, który pozwolił mi przejechać się na swoim koniu. Przyznam szczerze, że bardzo się bałam, więc poprosiłam go o prowadzenie konia na linie. Nie wiedziałam jeszcze, że to dopiero początek moich przygód z jazdą konną 🙂

It was just the beginning of the emotions of the day. On the way back home we met a friend, who allowed me to ride on his horse. I honestly admit that I was very scared, so I asked him to lead the horse. I didn’t know yet that this was just the beginning of my horse riding adventures 🙂

Boca Vieja.

Na popołudnie zaplanowaliśmy plażowanie na przepięknej plaży Boca Vieja. Nie kłamię, mówiąc, że to najpiękniejsza plaża, jaką widziałam w życiu. Ocean łączy się tam z rzeką, którą codziennie rano wypływają rybacy, aby łowić świeże ryby i krewetki. Linia brzegowa wygląda niesamowicie. W oceanie fale są tak ogromne, że trzeba uważać, żeby nie dać się im porwać. Jednak zaraz obok znajduje się rzeka, w której można się zrelaksować i nacieszyć ciepłą wodą.

For the afternoon we planned sunbathing on the beautiful Boca Vieja beach. I do not lie, saying that this is the most beautiful beach I have seen in my life. The ocean connects with the river there. Fishermen leave every morning to catch fresh fish and shrimps. The coastline looks amazing. In the ocean, the waves are so huge that you have to be careful not to get carried away. However, next to it is a river where you can relax and enjoy the warm water.

Z Lalo na plaży Boca Vieja.

Wybrzeże jest naprawdę ogromne i plaża Boca Vieja ciągnie się kilometrami. Warto wspiąć się tam na wzgórze, z którego podziwiać można widoki na plażę oraz przepiękne rzeźbienia skalne zdobiące całe wybrzeże. Plaża ta jest pusta, niezatłoczona przez turystów. Można tu spotkać jedynie lokalsów, którym też należy się przecież odpoczynek.

The coast is really huge and Boca Vieja beach is very long. It is worth climbing the hill there, from which you can admire the view of the beach and the beautiful rock carvings decorating the entire coast. This beach is empty, not crowded by tourists. You can only meet locals who also deserve to relax from time to time.

Na plaży znajduje się bar, w którym można zamówić świeże owoce morza. Owoce morza to moje ulubione jedzenie, szczególnie krewetki. Jak tylko dowiedziałam się, że mogę spróbować świeżych owoców morza, od razu uszy trzęsły mi się ze szczęścia. Z ręką na sercu stwierdzam, że były to najlepsze krewetki, jakie kiedykolwiek miałam przyjemność skonsumować. Palce lizać i niebo w gębie.

There is a bar on the beach where you can order fresh seafood. Seafood is my favorite food, especially shrimps. As soon as I found out that I could try fresh seafood, I was extremely happy. I think they were the best shrimps I’ve ever had the pleasure to eat.

Gdy wróciliśmy do domu i nadszedł czas na sen, emocje mnie nie opuszczały i nie sądziłam, że to dopiero przedsmak największych przeżyć.

When we returned home and there was the time for sleep, emotions did not leave me and I did not think that this was just the beggining of the greatest experiences.

Drugi dzień w raju. Second day in the paradise.

Drugiego dnia Lalo przygotował dla mnie ogromną niespodziankę. Najpiękniejszy prezent, jaki mogłam sobie tylko wymarzyć. Moja przygoda z jazdą konną się nie zakończyła, bo właśnie tego dnia miałam po raz pierwszy samodzielnie jeździć konno. Gdy dowiedziałam się o tym pomyśle, w moich myślach jednocześnie mieszała się ekscytacja i strach przed upadkiem z konia. Bałam się, że koń mi nie zaufa, ale byłabym głupia, nie korzystając z tej okazji. Gdy dotarliśmy do stadniny koni, nerwy totalnie opadły i została już jedynie radość, że wreszcie spełnia się jedno z moich największych marzeń. Na początku jechaliśmy lasem i kierowaliśmy się w stronę plaży Boca Vieja.

On the second day, Lalo prepared a huge surprise for me. The most beautiful gift I could ever have dreamed of. My adventure with horse riding did not end, it was that day that I was supposed to ride a horse for the first time. When I found out about this idea, my thoughts mixed with excitement and fear of falling from a horse. I was afraid that the horse would not trust me, but I would be stupid not to take this opportunity. When we got to the stud farm, my nerves totally subsided and all that was left was that one of my biggest dreams was finally coming true. At the beginning we were in the forest and headed towards Boca Vieja beach.

Pierwszy raz jeżdżę konno.

Byłam pod wrażeniem mojej klaczy, która ewidentnie nie przepadała za zbyt wolnym tempem i chciała prowadzić grupę składającą się z przewodnika, Lalo i mnie. Jako że królowa może być tylko jedna, starałyśmy się trzymać pierwszego konia, a gdy tylko byłyśmy w tyle, moja klacz prychała z niezadowolenia 🙂

I was impressed with my mare, who obviously didn’t like to be slow and wanted to lead a group consisting of a guide, Lalo and me. As there could be only one queen, we tried to lead, and as soon as we were behind, my mare was snorting with dissatisfaction 🙂

Z Lalo.

Najbardziej urzekło mnie to, że nie dość, że pierwszy raz jechałam konno, to jeszcze w takich okolicznościach przyrody. Nawet teraz wzdycham z zachwytu i tęsknię za uczuciem wolności, które wtedy mi towarzyszyło.

I was most enchanted by the fact that not only was I riding a horse for the first time, it was in such beautiful environment. Even now, I sigh with delight and miss the feeling of freedom that accompanied me at the time.

Z przewodnikiem.

Wycieczka trwała około dwie godziny i udało mi się zobaczyć także inną „dziką” plażę na terenie, który nie należy do nikogo. Jednak pewna część społeczeństwa próbuje sobie go przywłaszczyć i rości do niego prawa. Osobiście, gdy widziałam ogrom niezagospodarowanych terenów i plaż, byłam szczęśliwa, że są jeszcze miejsca niezniszczone przez przemysł. Po relaksującym, ale jakże fizycznie męczącym czasie spędzonym na jeździe konnej, zaliczyliśmy jeszcze odpoczynek na plaży. Spotkałam tam kolejnego przyjaciela, a mianowicie kraba Stasia 🙂 Pomogłam mu wrócić do oceanu.

The trip lasted about two hours and I was able to see another „wild” beach in the area that belongs to nobody. However, part of society is trying to overtake it and claim its rights to the land. Personally, when I saw the vastness of undeveloped areas and beaches, I was happy that there are still places undamaged by the industry. After relaxing, but physically tiring time, we still had a time to rest on the beach. I met another friend there, a crab named Staś 🙂 I helped him return to the ocean.

P.S. Podczas wizyty w Bajos de Coyula miałam przyjemność poznać rodziców Lalo. Chciałabym ogromnie podziękować państwu za gościnę i ciepłe przyjęcie w swe progi. Było mi bardzo miło z Wami porozmawiać, nawet jeśli były to rozmowy na migi 🙂 Są państwo cudowni, i po poznaniu Was już wcale się nie dziwię, jak to możliwe, że wasz syn wyrósł na tak wspaniałego człowieka.

P.S. During my visit to Bajos de Coyula I had the pleasure to meet Lalo’s parents. I would like to thank you very much for your hospitality and warm welcome. I was very pleased to talk to you, even if they were conversations in sign language 🙂 You are wonderful, and after meeting you I am not surprised at all how it is possible that your son has grown into such a wonderful man.

P.S. 2 Lalo Tobie dziękuję za wszystko, zaczarowałeś mnie tym miejscem i, mimo że jestem w Polsce już 3 miesiące, to w mym sercu nadal jest pudełko z napisem Bajos de Coyula. I na pewno chętnie będę do tego pudełka wracać. Chcę Ci także podziękować za to, że spełniłeś moje marzenie o jeździe konnej, ja nigdy o tym nie zapomnę. Za to, że zapewniłeś mi darmowe noclegi w Huatulco i przedstawiłeś mnie swoim przyjaciółkom. Za lekcje hiszpańskiego, których mi udzieliłeś. I na koniec za opiekę na lotnisku, gdy mój lot został odwołany. Bez Ciebie nie dałabym sobie wtedy rady. Dziękuję!

P.S. 2 Lalo, thank you for everything, you have charmed me with this place and, although I have been in Poland for 3 months, there is still a box named Bajos de Coyula in my heart. And I will definitely come back to this box. I also want to thank You for fulfilling my dream of horse riding, I will never forget about it. For providing free accommodation in Huatulco and introducing me to your friends. For the Spanish lessons you gave me. And last but not least for looking after me at the airport when my flight was canceled. I wouldn’t be able to do this without you. Thank you!

2 Komentarze

Dodaj komentarz