Tula de Allende, Hidalgo – Meksyk.

Drogi Czytelniku,

Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nie słyszałam o miejscowości Tula de Allende, jednak dzięki mojemu przyjacielowi miałam okazję ją odwiedzić. To małe miasto znajdujące się w stanie Hidalgo w Meksyku na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżnia, są to jednak pozory.

Wizyta w Tuli oznaczała dla mnie przede wszystkim spotkanie z Chucho. Chucho to mój przyjaciel, którego poznałam w Stanach Zjednoczonych. Mieliśmy przyjemność spędzić ze sobą kilka dni wolnych, między innymi w Maine Wildlife Park (video z wycieczki). To jedna z najbardziej pozytywnych i szczerze uśmiechniętych osób, jakie miałam okazję poznać w życiu. Ciepły, wspierający człowiek z zabawnym angielskim akcentem, który rozbraja. Zanim przyjechałam do Tuli, Chucho ostrzegał mnie, żebym nie miała wielkich oczekiwań co do tego miejsca. Tak naprawdę jechałam tam bez oczekiwań, bo nie zwiedzanie było dla mnie najważniejsze. To wieczorne momenty przy kawie i jedzeniu z Tuli zapamiętam najbardziej, no i jeszcze jeden szczegół, ale o nim wspomnę na końcu… 😉

Dear Reader,

I honestly admit that I have never heard of the town of Tula de Allende before, but thanks to my friend I had the opportunity to visit it. This is a small city located in the state of Hidalgo in Mexico which seems to be boring, but I was looking forwards to visit it.

A visit to Tula meant for me, above all, a meeting with Chucho. Chucho is my friend that I have met in the United States. We had the pleasure to spend a few days off together, including at the Maine Wildlife Park (video from the trip). This is one of the most positive and sincerely smiling people I have had the opportunity to meet in my life. A warm, supportive man with a funny English accent. Before I came to Tula, Chucho warned me about this place, so I really went there without expectations, because sightseeing was not the most important thing for me. I will remember the most the evening moments over coffee and food together. I will also remember one more detail, but I will mention it at the end …;)

Pierwszy wieczór z Chucho.

A mawiają, że spacery są przyjemne. They say that walking is nice.

Szukając atrakcji w mieście znalazłam w internecie zdjęcia z ruin z Tula de Allende i od razu postanowiłam je odwiedzić. Jednym z powodów jest to, że w mieście po prostu nie ma innych atrakcji, no może oprócz małego skweru w centrum miasta. Ale drugim powodem jest to, że zdjęcia były najzwyczajniej w świecie rewelacyjnie zachęcające. Poza tym miałam dużo czasu na to, aby zwiedzać okolicę, podczas gdy Chucho był w pracy.

Looking for attractions in the city, I found photos from the ruins of Tula de Allende on the internet and immediately decided to visit them. One of the reasons is that there are simply no other attractions in the city, except maybe a small square in the city center. But the second reason is that the photos were simply amazing. Besides, I had a lot of time to explore the area while Chucho was at work.

Mozaiki w ruinach Tula de Allende.

Zatrzymałam się w hotelu Posada bonita i postanowiłam, że na zwiedzanie wyruszę na pieszo. W mieście nie działa uber, hotel znajduje się w dalekiej odległości od przystanków autobusowych, a na taksówkach wolałam zaoszczędzić. Wyruszyłam w trasę i pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to ogromna ilość bezdomnych psów. Wcześniej podczas mojej podróży, owszem zdarzało mi się zobaczyć bezpańskie zwierzęta, ale nie w tak ogromnych ilościach. Muszę przyznać, że mocno mnie to dotknęło i przejęło. Szłam brudnymi, zaśmieconymi uliczkami, pełnymi czworonogów patrzących na mnie wygłodniałym wzrokiem i nastrój jakoś mi padł. Nie pomógł też fakt, że gdy dotarłam do głównej ulicy, zostałam wygwizdana, jak nigdy dotąd. Prawie żaden samochód nie przejechał obok mnie obojętnie, co chwila zatrzymywał się ktoś, kto chciał abym weszła do jego auta. Nie czułam się bezpiecznie i w rezultacie do atrakcji turystycznej dotarłam prawie biegiem. Wiem, że to przykre doświadczenia i gdy tylko opowiedziałam Chucho o tym zdarzeniu, zrobiło mu się przykro. Ale to nie jego wina. Turyści w Tuli to zazwyczaj lokalsi, a ja mogłam dotrzeć do miejsca taksówką i uniknąć niepotrzebnych, niebezpiecznych sytuacji. Podczas rozmowy telefonicznej Chucho kategorycznie zakazał mi poruszania się na pieszo, a ja potulnie usłuchałam zniechęcona doświadczeniem ze spaceru 🙂

I stayed at the Posada bonita hotel and decided to go sightseeing by walk. Uber doesn’t work in the city, the hotel is a long way from the bus stops, and I preferred to save money on taxis. I went on tour and the first thing that caught my eye was the huge number of homeless dogs. Earlier during my trip, yes, I happened to see these animals, but not in such huge numbers. I have to admit that it affected me deeply. I was walking along dirty, littering streets full of dogs looking at me with hungry eyes and my mood somehow broke. It didn’t help that when I got to the main street, I was booed like never before. All the way man were stopping and wanted from me to get into their cars. I didn’t feel safe and as a result I got to the tourist attraction almost running. I know it’s an unpleasant experience and as soon as I told Chucho about this event, he felt sad. But it’s not his fault. Tourists in Tula are usually locals, and I could get to the place by taxi and avoid unnecessary, dangerous situations. During the telephone conversation, Chucho categorically forbade me to walk, and I agreed.

Ruiny.

Starożytne ruiny. Ancient ruins.

Sama atrakcja zrobiła na mnie ogromne wrażenie i warto było do niej dotrzeć 🙂 Na początku turysta wędruje w kierunku ruin przez piękny park, w którym znajduje się mnóstwo kaktusów oraz innej roślinności. Można się poczuć odrobinę jak w ogrodzie botanicznym.

The attraction itself made a huge impression on me and it was worth reaching to it 🙂 At the beginning, the tourist wanders towards the ruins through a beautiful park with a lot of plants. You can feel a bit like in a botanical garden.

Droga do ruin.

Tula była jednym z najważniejszych miast starożytnego Meksyku, które przetrwało ponad cztery wieki.. W 1000 roku n.e. była to metropolia licząca dziesiątki tysięcy mieszkańców. Znajdowały się tam piramidy, pałace, tarasy, kanały, uliczki, bulwary i mosty nad rzeką Tula, które pozwalały na transport między sąsiadami obu części miasta.

Tula was one of the most important cities of ancient Mexico, which survived over four centuries. In 1000 A.D. it was a metropolis with tens of thousands of inhabitants. There were pyramids, palaces, terraces, canals, streets, boulevards and bridges over the Tula River, which allowed transport between neighbors of both parts of the city.

Widok z piramidy.

Moim zdaniem ruiny z Tuli wyróżniają się przede wszystkim ze względu na niezwykłe posągi przedstawiające azteckich bogów, które idealnie się zachowały i przetrwały wiele lat. Do tego można je podziwiać praktycznie z bliska. Cztery postaci znajdują się na szczycie piramidy, na którą można wejść i podziwiać te cuda. Ponadto ze szczytu rozciągają się niesamowite widoki. To miejsce jest perełką, której bym nie odkryła, gdyby nie Chucho.

In my opinion, the ruins of Tula are outstanding because of the extraordinary statues of Aztec gods that have perfectly preserved and survived for many years. Four figures are at the top of the pyramid, which you can enter and admire them closely. In addition, amazing views from the top. This place is a miracle that I wouldn’t have discovered if not Chucho.

Z azteckimi bogami.

Centrum miasta. City centre.

Moim zdaniem w Tuli można zatrzymać się przejazdem, żeby KONIECZNIE odwiedzić tamtejsze ruiny. Jednakże, jeżeli tak jak ja zawitasz tam na dłużej, to centrum miasta ma do zaoferowania atrakcje w postaci straganów z pamiątkami, czy lokalnymi smakołykami. Znajduje się tam także kilka restauracji i kawiarni w przystępnych cenach.

In my opinion you can just stop in the city and MUST visit the ruins. However, if, like me, you are there for a longer time, the city center can offer attractions: souvenir stalls or local delicacies. There are also several restaurants and cafes at affordable prices.

Spacer po centrum z Chucho.

Szczególną uwagę zwróciłam na pucybutów, którzy na środku placyku pastowali buty. U nas w Polsce taki widok, to przeszłość, a w Meksyku nadal korzysta się z tego rodzaju usług.

I paid attention to men who polished shoes in the middle of the square. In Poland, such a view was common in the past, and in Mexico this type of service is still used.

Mężczyźni pastujący buty.

Gdzie jest moja kurtka? Where is my jacket?

Wspominałam już wcześniej, że w Puebli było dość chłodno. Tak samo było w Tuli, więc gdy obudziłam się rano i odkryłam, że moja ukochana, skórzana kurtka zaginęła, byłam załamana. Podejrzewam, że została skradziona z pokoju hotelowego, i niestety po rozmowach z pokojówką oraz właścicielem hotelu nie udało mi się jej odzyskać.

Mimo, że podczas mojej wizyty w Tuli zdarzyły się nieprzyjemne akcenty, nie cofnęłabym decyzji o odwiedzeniu miasta. Jestem szczęśliwa, że udało mi się zobaczyć Chucho oraz ruiny po starożytnym azteckim mieście. Poza tym Chucho był doskonałym towarzyszem i niesamowicie przyjemnie nam się rozmawiało i wspominało dawne czasy podczas wspólnych wieczorów. Czekał nas w dalszym ciągu weekend, podczas którego zwiedzaliśmy kolejne zakątki stanu Hidalgo, ale o tym innym razem…

I mentioned earlier that it was quite cold in Puebla. It was the same in Tula, so when I woke up in the morning and discovered that my beloved leather jacket was missing, I was very sad. I suspect that it was stolen from a hotel room, and unfortunately after talking to the maid and the hotel owner, I was unable to get it back.

Although there were unpleasant accents during my visit to Tula, I would not change my decision to visit the city. I am happy that I was able to see Chucho and the ruins of the ancient Aztec city. In addition, Chucho was a great companion and we had a great time talking and recalling old times during our evenings. The weekend was still waiting for us, we were about to visit the other corners of the state of Hidalgo, but about this other time …

4 Komentarze

Dodaj komentarz